Prawdziwy "Park Jurajski"? Potężna wichura przywiała monstrualnego aligatora [WIDEO]

13.11.2020 13:46
Aligator|undefined Fot. Photoshot/East News

Huragan Eta uderzył we Florydę. Nie tylko spowodował wiele zniszczeń związanych ze zjawiskami meteorologicznymi, ale również przywiał wielkiego aligatora, który pojawił się w jednym z amerykańskich miast.

Czy rok 2020 może nas jeszcze czymś zaskoczyć? Pandemia koronawirusa, mordercze szerszenie, Carole Baskin z "Tiger Kinga" w Tańcu z Gwiazdami... Okazuje się, że tak - huraganem Eta, który sponiewierał Florydę. Zjawisko atmosferyczne pozostawiło po sobie niespodziankę - aligatora monstrualnych rozmiarów.

Wielki aligator na polu golfowym - prawdziwy "Park Jurajski"?

To, że na Florydzie Algiatory są dość powszechnymi zwierzętami, nie powinno dziwić osób, które wiedzą coś na temat tego amerykańskiego stanu. Co jakiś czas pojawiają się doniesienia o stanięciu oko w oko z dużymi gadami.

Przeczytaj także

Ostatnie spotkanie przerosło jednak nawet oczekiwania mieszkańców Florydy. Wygląda na to, że huragan Eta sprawił, iż ze swojej kryjówki wypełzł ogromny aligator, który nawiedził ośrodek golfowy w mieście Naples. Monstrualne zwierze zostało uwiecznione na materiale wideo i trafiło do sieci. Nie trzeba było długo czekać, by zostało wiralem i doczekało się żartobliwych komentarzy.

Użytkownicy Twittera mieli bardzo proste skojarzenia. Patrząc na wielkiego aligatora swobodnie łażącego po polu golfowym na myśl przyszły im od razu obrazki z kultowej serii "Park Jurajski".

"Park Jurajski" jest prawdziwy i znajduje się na Florydzie.

Jeszcze tylko jedna mutacja i znajdziemy się w "Parku Jurajskim".

To nie aligator, to dinozaur. Wierzcie mi. Oglądałem każdy "Park Jurajski" po kilka razy. W sumie to jestem paleontologiem.

To nie dinozaur. To Deinozuch, który żywił się dinozaurami. Też oglądałem każdy "Park Jurajski" po kilka razy. Wiem, co mówię.

Kto zmienił Florydę w "Park Jurajski" na swojej karcie do Bingo roku 2020?

Nie teraz, 2020. Proszę, pomińmy sagę "Parku Jurajskiego".

Nie wszyscy internauci sięgnęli jednak po oczywiste skojarzenie. Wśród twitterowiczów pojawiła się również osoba o głębszej znajomości filmowych gadów.

Wiem, że wszyscy mówią, że ten aligator jest z "Parku Jurajskiego", ale chciałem powiedzieć, że jest film z 1980 roku, który mówi dokładnie o tym przypadku.

Jak widać, stary horror z lat 80. najwidoczniej przewidział, to co wydarzyło się na Florydzie kilka dni temu.

Przeczytaj także

Algiatory - czy są dinozaurami?

Internauci się nie mylą co do rodowodu wielkiego aligatora, chociaż trzeba mieć na uwadze, że dzisiejsi przedstawiciele rzędu krokodyli są dalekimi krewnymi zwierząt, które pojawiły się na Ziemi 83,5 mln lat temu, czyli w okresie późnej kredy. Dzisiejsze krokodyli dzielą się na trzy rodziny: krokodylowate, aligatorowate i gawialowate.  

Przeczytaj także

Mieszkańcem Florydy jest aligator amerykański - jeden z dwóch (oprócz aligatora chińskiego) przedstawiciel aligatorowatych. Rozmiar sfilmowanego osobnika dziwi zapewne laików, którzy zazwyczaj mają do czynienia z gadami osiągającymi niespełna dwa metry długości. Naukowcy udowodnili jednak, że aligatory amerykańskie mogą urosnąć nawet do 5,8 metrów długości. Tak więc przywiany przez huragan Eta gad nie jest żadnym zmutowany, zwierzakiem, który zapowiada prawdziwy "Park Jurajski" tylko nadzwyczaj dużym przedstawicielem swojego gatunku.

Przeczytaj także

 

Zobacz też: Aligator zaatakował kajakarza. Zobacz przerażające wideo!

Sergiusz Kurczuk
Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.