Prezenterka telewizyjna opisywała rasistowski atak i użyła na wizji słowa "czarnuch". Widzowie są oburzeni

30.07.2020 12:15
Black Lives Matter|undefined Fot. Flexd Design/Shutterstock

Czarnoskóry pracownik opieki medycznej został zaatakowany przez rasistę. Prezenterka relacjonująca to zdarzenie użyła słowa "czarnuch". Co na to stacja?

Minęły dwa miesiące od głośnej sprawy morderstwa George'a Floyda przez policjanta z Minneapolis, która zapoczątkowała protesty na całym świecie w ramach ruchu Black Lives Matter. W USA ponownie toczy się debata na temat systemowego rasizmu, który jest również obecny w innych krajach. Między innymi w Wielkiej Brytanii, w której doszło ostatnio do rasistowskiego ataku. Sprawę zrelacjonowała stacja BBC. Niestety nie obyło się bez wpadki.

Przeczytaj także

Słowo "czarnuch" w BBC

Rasizm niestety wciąż ma się dobrze. BLM działa przeciwko wszelkim formom dyskryminacji ze względu na kolor skóry. Przykładem słuszności działań organizacji jest zdarzenie, do którego doszło w Bristolu. Chodzi o rasistowski atak na młodego czarnoskórego pracownika opieki medycznej. Poszukiwani mężczyźni bez powodu potrącili ofiarę samochodem, używając przy tym obraźliwych słów odnoszących się do jej koloru skóry.

Przeczytaj także

Jak podaje Deadline, 28 lipca 2020 roku na miejsce zdarzenia przyjechała lokalna dziennikarka BBC Fiona Lamdin z programu "Points West". Na wizji opowiedziała, co dokładnie się wydarzyło, używając przy tym pejoratywnego słowa "nigger", które można przetłumaczyć jako "czarnuch". Nie zostało ono w żaden sposób ocenzurowane.

Ostrzegamy, że zaraz usłyszą państwo bardzo obraźliwy język, ponieważ kiedy mężczyźni uciekli, rzucili w kierunku ofiary rasistowskie określenie, nazywając ją "czarnuchem".

29 lipca relacja Lamdin trafiła do pasma międzynarodowego. Niefortunny fragment programu pojawił się w sieci i od razu rozszedł się viralowo. Do BBC zaczęły napływać skargi za nieocenzurowanie rasistowskiego wyrażenie, które w krajach anglosaskich określane jest jako "n-word" i stanowi tabu językowe. Jego wypowiadanie jest powszechnie postrzegane jako naruszenie norm społecznych. Osoba się nim posługująca może zostać oskarżona o rasizm. Rada miasta Nowy Jork 28 lutego 2007 roku wprowadziła zakaz używania tego słowa.

Przeczytaj także

Oburzenie nie powinno więc dziwić, jednak należy brać pod uwagę, że wielu internautów nie znało kontekstu użycia "n-word" w materiale, o czym stacja BBC nie omieszkała wspomnieć w oficjalnym oświadczeniu. Rzecznik prasowy stacji skomentował kontrowersje.

To historia szokującego, niczym niesprowokowanego ataku na młodego czarnoskórego mężczyznę. Jego rodzina powiedziała BBC o rasistowskim języku użytym przez agresorów i chciała, że upubliczniono wszystkie fakty tej sprawy. Udzieliliśmy pouczenia, zanim sprawa została zgłoszona. Nie emitujemy już tej wersji relacji, ale nadal pracujemy nad tą historią.

Szefowie telewizji obiecali, że wypowiedź zostanie ocenzurowana, a materiał w zmienionej formule będzie dostępny na platformie BBC. "N-word" jest traktowane przez angielskojęzyczne media w ten sam sposób, co wulgarne słownictwo i nawet jeśli padło w formie cytatu, nie powinno być używane w relacjach informacyjnych. 

Przeczytaj także

Zobacz też: I Ty możesz walczyć z „polskimi obozami zagłady” w internecie

Sergiusz Kurczuk
Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.