Prywatna elektrownia jądrowa podzieliła ministerstwa. Jedne się cieszą, drugie boją

23.10.2019 14:03
elektrownia atomowa|undefined Fot. Shutterstock

Kolejne polskie rządy od lat deklarują wybudowanie w Polsce elektrowni atomowej. Inicjatywę przejął jednak Michał Sołowow, najbogatszy Polak, który chce wybudować mały reaktor w ciągu 10 lat. Co na to ministerstwa?

W kraju (teoretycznie) czarnym złotem płynącym mówienie o budowie elektrowni atomowej jest postrzegane jako nietakt i działanie przeciwko polskiej racji stanu. Tajemnicą poliszynela jest jednak, że węgiel wydobywany z naszych kopalń jest niskiej jakości, co zmusza do coraz większego poziomu importu tego surowca z Rosji.

Elektrownie jądrowe pozwolą nie tylko uniezależnić się energetycznie, lecz także walnie przyczynią się do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. W oficjalnej strategii rządowej można wyczytać, że pierwsza polska elektrownia atomowa ma powstać do 2033 roku.

Program „Polityka energetyczna Polski do 2040 r.” nie przewidział jednak, że energetyką jądrową mogą zainteresować się przedsiębiorstwa prywatne. Synthos, spółka należąca do najbogatszego Polaka, podpisała właśnie porozumienie przygotowujące do wybudowania w Polsce reaktora jądrowego o mocy 300 MWe.

Przeczytaj także

Elektrownia z małym reaktorem modułowym BWRX-300 może zostać uruchomiona w ciągu 10 lat. Nie wszyscy rządzący się z tego cieszą.

Elektrownia jądrowa w Polsce. Rząd pozwoli na budowę prywatnego reaktora?

Potencjalna inwestycja Michała Sołowowa błyskawicznie stała się tematem gorącej dyskusji, w której ścierali się zwolennicy i przeciwnicy energii atomowej.

Do rozmowy postanowiły dołączyć także ministerstwa. Minister finansów, inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński w programie Polskiego Radia 24 przychylnie skomentował plany Synthosu.

Prawdą jest, że jeżeli chcemy przejść na gospodarkę ze zdecydowanie niższą emisją CO2, to nie jest tak łatwo od razu się przestawić wyłącznie na odnawialne źródła energii i taką alternatywą, którą można wykorzystać jest energia jądrowa

Minister przypomniał, że Polska jest jedynym krajem w regionie, który nie posiada elektrownie atomowej.

Ministerstwo Energii pomysłem najbogatszego Polaka wydaje się być zaniepokojone. W oświadczeniu przekazanym „Pulsowi Biznesu” resort przedstawił swoje obawy związane z projektem.

W żadnym kraju nie powstał choćby prototyp czy moduł testowy.

Urzędnicy dodali, że „nigdzie nie zakończyło się też choćby wstępne licencjonowanie” projektu, sugerując że Synthos chce sięgnąć po niesprawdzone technologie.

Według szacunków ekspertów, samo budowanie elektrowni jądrowej z reaktorem BWRX-300 potrwa zapewne około 5 lat. Drugie tyle może zdobyć zdobywanie licencji, certyfikatów i pozwoleń na budowę.

Zobacz także:  12-latek zbudował w domu działający reaktor jądrowy

 

Michał Tomaszkiewicz|undefined
Michał Tomaszkiewicz Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.