Pogoda
29.05.2020 16:56

RPO zmasakrował kary wystawiane przez sanepid. „Służby państwowe działają obecnie niezgodnie z prawem”

Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie zwrócił się do MSWiA z bardzo krytycznymi uwagami na temat wystawiania kar administracyjnych w wysokości nawet 30 000 zł za łamanie obostrzeń wprowadzonych z powod epidemii. Zdaniem RPO nie mają one żadnych podstaw prawnych.

policjanci
foto: LUKASZ SZELAG/REPORTER

Wystarczył miesiąc, żeby policja przestała być postrzegana jako służba pomagająca w potrzebie, a zaczęła wracać do wizerunku wypracowanego sobie przez milicję w ustroju komunistycznym. Wszystko przez działania podejmowane w związku z wprowadzonymi przez rząd obostrzeniami.

Funkcjonariusze zajmowali się w dużej mierze wyłapywaniem osób, którym można było zarzucić brak stosowania się do zasad wprowadzonych przez rząd w rozporządzeniach, wlepiania mandatów i kierowaniu wniosków o dalsze kary finansowe do sanepidu.

patrol policji i żandarmerii wojskowej
patrol policji i żandarmerii wojskowej
Przeczytaj także Sanepid: 99% wniosków o ukarania bezzasadnych. Wszystko zależy jednak od urzędnika

Rzecznik pisał już w tej sprawie do nadzorującego policję Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, jego zastrzeżenie nie doczekały się jednak odpowiedzi. Adam Bodnar skierował się do Mariusza Kamińskiego kolejne pismo, w którym wylicza dlaczego firmowane przez ministra działania policji są nielegalne w świetle obowiązującego w Polsce prawa.

RPO: nakładanie kar za nieprzestrzeganie obostrzeń nielegalne. Wytłumaczył MSWiA, dlaczego

Już na początku swoje pisma Adam Bodnar zaznaczył, że „służby państwowe działają obecnie niezgodnie z prawem”. Przypomniał też, że „sankcje epidemiczne muszą być uregulowane zgodnie ze standardami praworządności, opartymi na poszanowaniu praw człowieka i obywatela”.

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślił, że schemat działania policji i sanepidu budzi jego stanowczy sposób, a następnie wyliczył, dlaczego nie ma dla nich podstaw prawnych w obowiązujących przepisach.

"

Po pierwsze - dlatego, że specustawa „covidowa” nie wyłączyła ogólnych przepisów dotyczących postępowania administracyjnego. Kodeks postępowania administracyjnego gwarantuje stronom tych postępowań udział w nich. Żeby więc nałożyć karę w takim postępowaniu, trzeba wcześniej skutecznie powiadomić obywatela o tym, że takie postępowanie się przeciw niemu toczy.

Po drugie - samo zaś rozstrzygnięcie o karze powinno być natomiast oparte na wyczerpująco zebranym i wnikliwie ocenionym materiale dowodowym, z zastrzeżeniem, że nie dające się usunąć wątpliwości w zakresie ustaleń faktycznych należy rozpatrywać na korzyść obywatela. Przepisy procedury administracyjnej nakazują przed nałożeniem kary ustalić między innymi wagę i okoliczności naruszenia prawa, a także warunki osobiste strony, na którą kara ma być nałożona (tzw. „dyrektywy wymiaru kary”).

Po trzecie – sprawy administracyjne rozstrzyga się w oparciu o dowody. Takim dowodem nie jest służbowa notatka policyjna, bo nie jest dokumentem urzędowym w rozumieniu Kodeksu postępowania administracyjnego. Nie jest sporządzana „w przepisanej formie”, jak wymaga przepis, a jej autorem nie jest „organ państwowy”. Poszczególni funkcjonariusze Policji nie są „organami” - organem jest Komendant Główny Policji, komendanci wojewódzcy, powiatowi, komendanci komisariatu.

Po czwarte – Policja nie ma prawa udostępniać takich notatek sanepidowi, gdyż zawierają dane o obywatelach, a takich danych nie wolno udostępniać bez podstawy w ustawie. To wynika z konstytucyjnych gwarancji ochrony prywatności i autonomii informacyjnej jednostki. Takiej podstawy Policja nie dostała. Policja ma w Polsce wiele uprawnień, ale akurat nie w sprawie wykonywanie jakichkolwiek czynności w celu wymierzenia w postępowania administracyjnym kary pieniężnej. Policja nie ma też prawa do gromadzenia i przetwarzania danych o obywatelach do wykorzystania w takich postępowaniach administracyjnych. Z ustawy o Policji (art. 20 ust. 1 i 1a) wynika bowiem, że Policja jest uprawniona do przetwarzania informacji, w tym danych osobowych, jedynie w celu realizacji swoich zadań ustawowych lub wykonywania uprawnień związanych z prowadzeniem postępowań administracyjnych, realizacją czynności-administracyjno-porządkowych oraz innych czynności, do przeprowadzania których funkcjonariusze Policji są uprawnieni na podstawie ustaw. "

W podsumowaniu Bodnar napisał, że w świetle przytoczonych argumentów karanie obywateli na podstawie notatek służbowych funkcjonariuszy oznaczałoby wydanie decyzji administracyjnej z naruszeniem art. 75 § 1 k. p. a., jako oparcie jej na dowodzie uzyskanym z naruszeniem prawa.

Zobacz także: Już 5 mln zł kar nałożonych przez sanepid. Urzędnicy przyznali, że mają ratować budżet 

Co myślicie o argumentach RPO?

Tagi: koronawirus