Pogoda
21.06.2016 15:29

Rosjanie polegli na handlu w internecie

Sromotną klęską skończyła się dla Rosjan próba zaistnienia na chińskim portalu AliExpress – podczas trwającego 7 miesięcy, wspieranego przez rząd programu „Moda. Made In Russia” sprzedano tak mało towarów, że aż trudno w to uwierzyć.

Rosjanie polegli na handlu w internecie
foto: zrzut ekranu

Inicjatywa wykorzystania popularnej w Rosji platformy do elektronicznego handlu wyszła z Rosyjskiego Ministerstwa Handlu i Przemysłu. W listopadzie 2015 roku uruchomiona została specjalna podstrona na AliExpress, na której grupowane były rosyjskie produkty.

W czerwcu 2016 roku postanowiono jednak wycofać się z pomysłu. Powód? Rosjanie odnotowali… 24 transakcje.

Nieco lepiej wyglądają statystyki dodawania przez użytkowników portalu produktów do listy życzeń – nad zakupem zastanawiano się 552 razy. Łącznie rosyjski sklep z ubraniami i akcesoriami odnotował w ciągu 7 miesięcy 130 tys. odsłon.

Według porozumienia pomiędzy Rosjanami a Chińczykami, podstrona miała być wyświetlana jako główna dla internautów wchodzących na AliExpress z Rosji, wystawiane na niej produkty miały być także promowane na liście wyszukiwania.

Do udziału w programie zaproszono 466 przedsiębiorstw, z czego 369 odmówiło od razu, tłumacząc swoją decyzję brakiem zainteresowania handlem w internecie. Platforma miała być dla rosyjskich firm sposobem na dotarcie do wszystkich zakątków ich kraju. AliExpress odpowiadało w 2014 roku za 55% zagranicznych zakupów Rosjan – przy czym tylko 15% rosyjskich użytkowników pochodzi z okolic Moskwy i Sant Petersburga. Popularność serwisu w odległych częściach państwa oraz sprawdzona logistyka chińskiego giganta handlowego miała otworzyć nowe perspektywy przez rosyjskim handlem.

Co poszło nie tak? Przedsiębiorstwa biorące udział w projekcie wskazują przede wszystkim na problemy z obsługą oprogramowania dla sprzedawców, które powstało w języku chińskim i nie zostało przetłumaczone bezpośrednio, tylko poprzez język angielski. Wspominano także o kłopotach technicznych – rzeczywiście, platforma wystartowała z dwutygodniowym poślizgiem.

Nieco inaczej na sprawę patrzą przedstawiciele AliExpress oraz koordynującego akcję ministerstwa. Serwis wskazuje, że powodem porażki było niedostosowanie poziomu cen do jakości i oryginalności oferowanych produktów – tym bardziej, że Rosjanie musieli konkurować z dostawcami z Chin.

Diagnozę potwierdzili rosyjscy oficjele.

"

Niemożliwym jest po prostu konkurowanie na globalnym rynku towarami wycenionymi dwa razy drożej niż inne, podobne produkty. "

Strona projektu jeszcze działa, chociaż zniknęły z niej wszystkie oferty. Używanie internetowej platformy sprzedażowej do zainicjowania rozwoju handlu elektronicznego to ciekawy pomysł. Na podobną ideę, chociaż w zupełnie innym wykonaniu, wpadło Allegro, które w swojej niemieckiej wersji pozwala wystawiać przedmioty tylko sprzedawcom z Polski.

Co myślicie o wpadce Rosji na AliExpress?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Duperele