Pogoda
05.07.2020 10:42

Rosjanie ugasili pożar wybuchem bomby atomowej. Mają rozmach... [WIDEO]

Gdy masz w ręku młotek, wszystkie problemy zaczynają wyglądać jak gwoździe. Gdy dysponujesz bombą atomową i bardzo chcesz jej użyć, każdy powód jest dobry. Na przykład pożar na polu gazowym Urta-Bulak.

wybuch bomby atomowej
foto: Shutterstock. Zdjęcie poglądowe

Historia ZSRR potrafi przerazić. Ustrój, który w założeniu miał walczyć o prawa wszystkich, okazał się być reżimem totalitarnym, który represjonował swoich obywateli, doprowadzając do śmierci milionów z nich.

Pogoń za militaryzacją technologii często prowadził do tragedii. Najbardziej znają z nich jest wybuch w elektrowni w Czarnobylu, która energię elektryczną produkowała przy okazji swojej najważniejszej z punktu widzenia władz funkcji: produkcji materiałów radioaktywnych wykorzystywanych w broni jądrowej.

Elektrownia Żarnowiec
Elektrownia Żarnowiec
Przeczytaj także Polski Czarnobyl. Opuszczona Elektrownia Jądrowa Żarnowiec [GALERIA]

ZSRR krótko o opanowaniu energii atomowej starało się znaleźć także pozawojskowe jej zastosowanie. Sztandarowym przykładem stało się wykorzystanie bomby o mocy 3 razy większej niż ta zrzucona na Hiroszimę do ugaszenia pożaru na polu gazowym. Sytuacja była dramatyczna, jako że żywioł szalał tam od trzech lat.

ZSRR użyło bomby atomowej do ugaszenia pożaru. Wybuch o mocy 30 kiloton

Podczas wiercenia studni na polu gazowym Urta-Bulak w Uzbekistanie natrafiono na gigantyczny problem: po zejściu z odwiertem na 2,5 kilometra natrafiono na pokład o bardzo wysokim ciśnieniu, który dosłownie wystrzelił na powierzchni, niszcząc część infrastruktury. Wyrzucany z dużym ciśnieniem gaz na dodatek się zapalił, a wszelkie konwencjonalne próby jego ugaszenia stosowane przez dobre 3 lata kończyły się niepowodzeniem.

Włodarze ZSRR podjęli więc decyzję o użyciu w akcji gaśniczej bomby atomowej. Moment detonacji utrwalono na filmie.

Jak widać, metoda okazała się skuteczna (gdyby było inaczej, wiadomość o akcji nie zostałaby zapewne podana do wiadomości publicznej). Bomba atomowa zdetonowana 30 września 1966 roku pod ziemią skutecznie zablokowała odwiert i pozwoliła opanować katastrofę ekologiczną.

Pożar trwał łącznie 1074 dni; każdego dnia tracono 12 milionów metrów sześciennych gazu. To ilość zużywana przez 150-tysięczne miasto przez rok.

Zanim sięgnięto po bombę atomową, pożar na polu gazowym Urta-Bulak próbowano gasić bardziej konwencjonalnymi metodami, między innymi ostrzałem artyleryjskim.

Zobacz także: Rząd podał datę uruchomienia w Polsce elektrowni atomowej. Zbudują ją Amerykanie

Co myślicie o takim sposobie gaszenia pożaru?