Samsung udoskonalił deepfake. Ożywił Mona Lisę [WIDEO]

27.05.2019 13:57
Samsung udoskonalił deepfake. Ożywił Mona Lisę [WIDEO] Fot. kadr z wideo

Rosyjskie laboratorium Samsunga opracowało system, który może stworzyć realistycznie wyglądającą animację twarzy na podstawie jednego zdjęcia, a nawet portretu. Jako dowód przestawiono ożywioną Mona Lisę.

Doczekaliśmy się czasów, w których już niedługo nie będzie można w ogóle wierzyć własnym oczom. Efekty specjalne, znane do tej pory głównie z hitów oglądanych na ekranach kin, stają się rzeczywistością w prawdziwym życiu.

Deepfake to zbiorcza nazwa dla sieci neuronowych, które dzięki odpowiedniemu treningowi potrafią przenieść zachowanie i ekspresję jednej osoby na twarz drugiej. Rezultat często jest bardzo trudny do odróżnienia od oryginału, co demonstrowano między innymi zmuszając polityków do robienia dziwnych i głupich min.

Przeczytaj także

Żeby móc korzystać z deepfake’a, trzeba było do tej pory posiadać mocny komputer oraz dysponować dużym zbiorem zdjęć twarzy osoby, która miała być odtworzona cyfrowo. W internecie nie brakowało chętnych, żeby spróbować swoich sił w tej dziedzinie, co wywołało pojawienie się wielu klipów porno, w których twarze aktorek zostały podmienione na fizjonomię największych gwiazd Hollywood.

Przeczytaj także

Samsung pokazał właśnie, że w przyszłości tworzenie fałszywek będzie jeszcze prostsze. Opracowana w rosyjskim laboratorium sieć neuronowa potrafi generować animacje po pokazaniu jej zaledwie jednego zdjęcia.

Deepfake Samsunga potrafi ożywiać osoby z pojedynczych zdjęć i obrazów

Osiągnięcie pracowników robi ogromne wrażenie. Generowanym na podstawie jednego wizerunku animacjom daleko jeszcze co prawda do fotorealistycznej jakości, jednak pokazano, że w przypadku korzystania z zaledwie kilku-kilkunastu zdjęć efekt jest niemal nie do odróżnienia od rzeczywistości.

Do czego może zostać wykorzystana taka technologia? Z filmu wynika, że może przydać się osobom, którego każdego dnia będą chciały wyglądać tak samo dobrze, jak na swoich najlepszych zdjęciach. Dzięki zrobieniu sobie serii fotek ze świeżą fryzurą czy ulubionym makijażem w przyszłości będzie można nakładać na siebie cyfrowo własną twarz i tak pokazywać się znajomym w internecie.

Twórcy rozwiązania zdają sobie oczywiście sprawę, że deepfake może być stosowany także w nikczemnych celach, na przykład do wkładania w czyjeś usta słów i sformułowań, których nigdy nie użył.

Zobacz także: Dali wskrzeszony dzięki sztucznej inteligencji. Jest eksponatem w swoim muzeum i robi sobie selfie z gośćmi 

Przełom w tworzeniu deep fake’ów porównywalny jest do popularyzacji możliwości manipulowania dźwiękiem (co doprowadziło do fałszerstw audio) czy popularyzacji urządzeń umożliwiających nagrywanie wideo (czego owocem były filmy nagrywane z ukrycia i bez zgody). Z tymi problemami udało się jednak uporać i ograniczyć ich negatywny wpływ na świat. Pojawiają się też pierwsze pozytywne przykłady na wykorzystywanie deepfake'ów - muzeum Salvadora Dali ożywiło artystę, pozwalając rozmawiać z nim zwiedzającym.

 

Michał Tomaszkiewicz
Michał Tomaszkiewicz Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.