Pogoda
02.09.2016 12:48

Samsung wymienia Note 7 i boi się memów

Po decyzji o wstrzymaniu sprzedaży Samsung przeprowadzi akcję przywoławczą i wymieni wszystkie smartfony Galaxy Note 7, które trafiły już do klientów.

Samsung wymienia Note 7 i boi się memów
foto: kadr z wideo

Entuzjastycznie przyjęty Samsung Galaxy Note 7 wydawał się być potwierdzeniem hegemonii koreańskiego producenta na rynku smartfonów – mimo wysokiej ceny flagowiec rozchodził się jak świeże bułeczki. Model miał przyciągnąć nowych klientów i powstrzymać spadek udziału w rynku.

Biznesowy sukces zaczął jednak przeradzać się w koszmar wizerunkowy po pojawieniu się pierwszych raportów o smartfonach eksplodujących podczas ładowania akumulatorów. Łącznie udokumentowano 35 takich przypadków w ciągu pierwszych 2 tygodni obecności urządzenia na rynku.

Samsung zdecydował się nie tylko szczegółowo zbadać takie przypadki (w grę może wchodzić na przykład użycie nieoryginalnej ładowarki lub kabla USB typu C o nieodpowiednich parametrach), ale także natychmiast postanowił wstrzymać sprzedaż telefonu. Jak podano na konferencji prasowej, błędy znaleziono w 24 egzemplarzach na milion przebadanych.

foto: kadr z wideo

Decyzja o wymianie smartfonów na pewno nie przyszła producentowi łatwo – po ogłoszeniu wstrzymania dostaw kapitalizacja Samsunga spadła o 7 mld dolarów. 2 września 2016 roku producent ogłosił, że w ciągu 2 tygodni wymieni telefony, które już trafiły do klientów.

To odbije się mocno nie tylko na wartości rynkowej producenta, ale także na wynikach finansowych. Bardziej jednak od pieniędzy Samsung ceni sobie swój wizerunek. Bryan Ma, analityk IDC, tłumaczy szybką reakcję giganta:

"

Muszą rozwiązać sprawę błyskawicznie. Ostatnią rzeczą, jaką chcieliby, to pojawienie się w internecie memów kojarzących markę Samsung z wybuchającymi bateriami lub i odniesionymi obrażeniami. "

Memy mają tak ogromny wpływ na nasze życie, że być może jedna z profesji zaprezentowanych przez nas w TOP 10 dziwnych zawodów z przyszłościagent memów – nie jest wcale tak odległa w czasie.

Negatywne skojarzenia z marką mogłyby doprowadzić do powstania nieufności do koreańskich produktów i globalnie mieć większy wpływ na sprzedaż urządzeń mobilnych Samsunga niż kosztowna akcja naprawy lub wymiany urządzeń.

Sprawę komplikuje dodatkowo fakt, że modele kierowane na poszczególne rynki mogą różnić się zastosowanymi komponentami – zamiast wiec sprawdzenia jednaj konfiguracji sprzętowej, Samsung będzie musiał dokładnie przyjrzeć się wszystkim opracowanym kombinacjom.

Apple, które może znajdować się w podobnej sytuacji jak Samsung – według raportów z serwisów naprawiających iPhone’y, modele 6 i 6 Plus mają wadę fabryczną skutkującą awarią ekranu dotykowego – nie wydaje się szykować do podobnej akcji i skupia się na spodziewanej na 7 września 2016 premierze nowej odsłony swojego hitu.

Jakiego mema Samsung mógłby się przestraszyć najbardziej?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Mobile