Shia LaBeouf przyznał się do winy. Skazano go na rok w zawieszeniu

Kamil Kacperski
20.10.2017 11:27
Shia LaBeouf przyznał się do winy. Skazano go na rok w zawieszeniu Fot. Twitter/WTOCJarvis

Aktora aresztowano w lipcu 2017 roku, a 19 października w rozprawie sądowej przyznał się do postawionych mu zarzutów utrudniania interwencji.

W lipcu 2017 roku podczas kręcenia filmu „The Peanut Butter Falcon” w mieście Savannah w stanie Georgia, Shia LaBeouf uczestniczył w pewnym nielegalnym incydencie. Według raportu policji, aktor będąc nietrzeźwym poprosił przypadkowego przechodnia o papierosa, a gdy ten mu odmówił, spotkał się z kilkoma nieprzyjemnymi słowami ze strony LaBeoufa.

Aktor był na tyle agresywny w swoich groźbach, że zdenerwowana ofiara zadzwoniła na policję. Podobno Shia LaBeouf uciekł od razu do swojego hotelu, ponieważ miał nadzieję, że w ten sposób uniknie aresztowania. Niestety tak się nie stało, bo teraz aktor został skazany na wyrok roku w zawieszeniu, a także został zobowiązany do uczęszczania na terapię zwalczającą gniew oraz terapie przeciw uzależnieniom.

Oprócz utrudniania interwencji, LaBeoufowi postawiono zarzut zakłócania porządku publicznego oraz pijaństwa w miejscu publicznym, jednak sąd zrezygnował z karania aktora za te występki. Zaraz po incydencie, aktor na Twitterze przeprosił za swoje zachowanie:

Jest mi bardzo wstyd za swoje zachowanie i nie mam żadnego wytłumaczenia na nie. Nie wiem czy takie publiczne przeprosiny zdarzają się za często, lub może za rzadko, ale wiem, że moje działania zasługują na najszczersze przeprosiny z mojej strony, a także podziękowania wobec policjantów, którzy wykazali się nerwami ze stali. Rozumiem powagę całej sytuacji.

Mój brak szacunku wobec służb publicznych jest co najmniej problematyczny, a być może jest nawet destruktywny. To dla mnie nowe dno. Dno, które mam nadzieję się nie pogłębi. Walczyłem ze swoimi uzależnieniami publicznie zbyt długo, a teraz podjąłem działania, które mają na celu zagwarantowanie mojej trzeźwości. Mam nadzieję, że wybaczycie mi za moje błędy.

Wcześniej w 2017 roku aktor miał inną nieprzyjemność z policją, kiedy to stworzył instalacje artystyczną zatytułowaną „#HEWILLNOTDIVIDEUS” skierowaną przeciwko Donaldowi Trumpowi. Polegała na tym, że przechodnie mogli przez 24 godziny podejść do kamery i powiedzieć słowa „on nas nie rozdzieli”. Miarka się jednak przebrała, gdy jedna z osób powiedziała „Hitler nie zrobił nic złego”, co spowodowało, że aktor wdał się w przepychanki z przechodniem. Skończyło się to interwencją policji.

Kamil Kacperski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.