Spotify oskarża Apple o nieuczciwą konkurencję
Michał Tomaszkiewicz
01.07.2016 14:06
Spotify oskarża Apple o nieuczciwą konkurencję Fot. Antyradio.pl

Apple używa systemu przyjmowania programów do AppStore, żeby utrudnić życie swojej konkurencji – uważa Spotify, którego aplikacja w nowej wersji została odrzucona ze sklepu dla iOS.

Producent iPhone’a wymaga, żeby program dostępny w AppStore korzystał z systemu bilingowego Apple. W ten sposób gigant zapewnia sobie stały dopływ przychodów – 30% z każdego zakupu w aplikacji trafia na konto firmy z Cuppertino.

W nowej wersji aplikacji Spotify starało się obejść ten wymóg, nie chcąc dzielić się przychodami z Apple. Z największego serwisu streamingowego korzysta już 100 mln osób (z czego 30 mln osób z wersji płatnej), mimo to przedsiębiorstwo przynosi milionowe straty – powodem mogą być wysokie (1,6 mld euro)  wynagrodzenia płacone wykonawcom. Konieczność oddawania części opłat od użytkowników Apple pogarsza sytuację finansową Spotify.

W odmowie przyjęcia nowej wersji aplikacji przedstawiciele serwisu muzycznego doszukują się jednak spisku.

Ostatnie wydarzenia budzą poważne wątpliwości w świetle prawa antymonopolowego obowiązującego w Stanach Zjednoczonych i w Unii Europejskiej. To ciąg dalszy zachowań, które mają zmniejszyć konkurencyjność Spotify na iOS jako rywala Apple Music. Nie możemy bezczynnie przyglądać się, gdy Apple używa programu weryfikacji aplikacji jako broni przeciwko konkurencji.

Producent iPhone’a zamierza poluzować zasady panujące w sklepie i zmniejszyć pobieraną od twórców aplikacji opłat, zadowalając się 15% inkasowanej kwoty.

Serwis muzyczny Apple przyciągnął do siebie 15 mln użytkowników, co jest liczbą pozostającą zdecydowanie poniżej oczekiwań giganta. Z plotek wynika, że firma prowadzi rozmowy na temat zakupu Tidala (3 mln użytkowników), który przeżywa obecnie kłopoty finansowe i wizerunkowe.

Te ostatnie wiążą się szczególnie z anonsowaną przez serwis wyłącznością na wybrane albumy – żeby zapoznać się z muzyką, trzeba było zakupić subskrypcję Tidala. Jak się okazywało, utwory trafiały z czasem także do innych usług streamingowych.

Prowadzone rozmowy nie muszą zakończyć się przejęciem serwisu przez Apple – ostateczna decyzja zależeć ma od ustalonych warunków ewentualnej transakcji. W lutym 2016 roku pojawiły się pogłoski, że serwisem zainteresowany był Samsung.

Tidal reklamował się jako usługa należąca do artystów i dająca twórcom należyte wynagrodzenie za muzykę – jak się jednak okazało, firma zalegała z wypłatami.

A Wy z którego serwisu korzystacie?

Michał Tomaszkiewicz Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.