Pogoda
05.06.2020 14:49

Studentka przemyciła kota z Peru. Sąd zdecydował, czy będzie uśpiony

Studentka z Belgii postanowiła przywieźć do swojego rodzinnego domu adoptowanego kociaka w Peru. Sąd w Antwerpii zadecydował o jego dalszym losie.

Kot
foto: shutterstock.com/Zdjęcie poglądowe

Selena Ali wyjechała do Peru na staż. Tam 23-latka zaadoptowała kociaka, który miał być towarzyszem jej życia w nowym otoczeniu. Jednak pandemia koronawirusa zmusiła dziewczynę do wcześniejszego powrotu do Belgii. Właścicielka sierściucha nie chciała zostawiać go na miejscu, więc postanowiła przewieźć przyjaciela do rodzinnego kraju.

Studentka przemyciła kota z Peru. Zostanie uśpiony?

Przed odlotem kotek o imieniu Lee został zaszczepiony na wściekliznę. Niestety prawo w Belgii stanowi, że zwierzę, które chcemy przewieźć do kraju musi otrzymać szczepionkę przynajmniej 3 miesiące przed podróżą. Federalna Agencja Żywności nakazała Selenie uśpienie zwierzaka, argumentując swoje stanowisko tym, że sierściuch jest rzekomo chodzącą bombą biologiczną.

Koncert
Koncert
Przeczytaj także WHO zaktualizowała wytyczne dotyczące koncertów, bo dobrze wpływają na samopoczucie

Jak donosi GAIA, globalna akcja działająca w interesie zwierząt, sprawa kociaka zainteresowała szereg osób, które starały się pomóc małemu Lee przetrwać. Jeden z flamandzkich polityków podkreślał, że kot może przejść kwarantannę, a miejsce w laboratorium na czas izolacji zwierzaka zaproponował wirusolog Marc van Ranst. Niestety Agencja Żywności była nieubłagana.

Posłuchaj podcastu

Organizacja posunęła się nawet do pozwu przeciwko 23-latce, w którym zażądała ukarania dziewczyny grzywną w wysokości 5 tysięcy euro za każdą godzinę zwlekania z uśpieniem małego Lee.

Na szczęście sąd w Antwerpii był łaskawy zarówno dla kociaka, jak i jego właścicielki. Zadecydowano, że kot nie zostanie uśpiony i będzie mógł wrócić do Peru, co potwierdził ambasador kraju.

Jessica Mercedes
Jessica Mercedes
Przeczytaj także UOKiK: Jessica Mercedes ma zwrócić klientom pieniądze. To nie koniec „afery metkowej”