Substytut skutera śnieżnego? Audi R8!
Weronika Domoradzka
18.01.2016 12:58
Substytut skutera śnieżnego? Audi R8! Fot. kadr z wideo

Niemiecki producent samochodów z czterema okręgami w logo znany jest ze swojego napędu Quattro. Ten rodzaj przeniesienia momentu obrotowego znacząco polepsza trakcję.

Do tego stopnia, że dysponując odpowiednią mocą śmiało można ruszyć na podbój stoków narciarskich. I to bez zabierania ze sobą nart, czy też deski snowboardowej. To świetna opcja dla tych, którzy myślami bujają w obłokach, przez co nagminnie zapominają o zabieraniu ze sobą najistotniejszych rzeczy…

Właściciele Audi R8 V10 i RS4 B7 postanowili sprawdzić czy ich samochody mogą pełnić rolę skutera śnieżnego. Zabrali te potężne maszyny na stok narciarski w Norwegii. Mimo bardzo srogich temperatur, sportowe coupe odpaliło bez większych problemów, o czym wspomniał posiadacz R8:

Audi było mocno zamarznięte kiedy próbowałem się do niego dostać tego poranka. Komputer pokładowy wskazywał 32 stopnie Celsjusza, a odpalenie auta zajęło minimalnie dłużej niż zazwyczaj. Już po sekundzie, wszystkie 10 cylindrów ożyło bez większych trudności, wydobywając z rur wydechowych Akropovica głęboki, metaliczny dźwięk. Biały dym unoszący się z nich był niezbitym dowodem na niską temperaturę. 

Zanim jednak kierowcy zdecydowali się „dać w palnik” na całego, podjęli parę ostrożniejszych prób wjechania na szczyt stoku:

Muszę przyznać, że czułem adrenalinę jeszcze zanim ruszyliśmy. Wszystko przez ryzyko uszkodzenia samochodu. Mój zegarek wskazywał, że mam większe tętno niż zazwyczaj. Uzbrojeni w opony kolcowe, zdecydowaliśmy się na podbój bardziej stromego stoku od tego, który widać na filmie. Jeździliśmy z umiarkowaną prędkością. Po pierwszych próbach zrozumieliśmy, że chcąc wjechać na szczyt, musimy nabrać większej prędkości. Jako że nie chciałem skakać R8, zwalniałem przed większymi wzgórzami, a po ich pokonaniu wciskałem pedał gazu do oporu. Nawet bardziej strome stoki narciarskie nie stanowiły większego wyzwania dla napędów Quattro.

Obaj kierowcy mieszkający w Oslo przebyli około 440 kilometrową podróż do miejscowości Funasdalen w Szwecji, w której mieli od kilku tygodni wynajęty stok. Właściciel R8 potwierdził, że było warto:

Swoim Audi R8 pokonałem wiele okrążeń na różnych torach. Jestem także zapalonym narciarzem, który zachłannie korzysta z sezonu zimowego w Norwegii, jednak prowadzenie auta po stoku narciarskim było jednym z najlepszych doświadczeń w moim życiu.

To co? Pora wybrać się na stoki narciarskie, ale tym razem samochodem z napędem na obie osie i oponami z kolcami? Co Wy na to?

Męskie zegarki - jaki powinny mieć wygląd?

Weronika Domoradzka Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.