Pogoda
15.10.2018 17:51

Symulator pszczoły - ratowanie świata kwiatek za kwiatkiem [PIERWSZE WRAŻENIA]

Wszyscy kochają pszczoły. Pokazuje to między innymi zainteresowanie, jakim cieszyły się pokazy Bee Simulator na Poznań Game Arena 2018. My także zostaliśmy pszczołą na kilka chwil, zbierając niestrudzenie pyłki i wdając się w bójki z osami.

Bee Simulator
foto: materiały prasowe

Symulator pszczoły to projekt warszawskiego studia Varsav Game Studios – premiera Bee Simulator przewidziana jest na wiosnę 2019 roku. Owadzia gra jest więc już niemal na ukończeniu, a podczas targów można było sprawdzić, jak zaczyna się przygoda przeżywana przez bohaterkę tytułu – świeżo urodzoną pszczołę miodną.

Bee Simulator to gra familijna – twórcy postarali się przy tym, żeby wspólna gra (na dzielonym ekranie) dziecka i rodzica nie była dla żadnego z graczy nudna. To dwie różne mechaniki gry – uproszczona dla dzieci i bardziej skomplikowana i wymagająca dla dorosłych. Dzięki odpowiedniemu ich wyważeniu zadania wykonywane w trybie rywalizacji są jednakowo trudne dla wszystkich i nie skazując dorosłych na dawanie swoim pociechom forów.

Bee Simulator – świat z punktu widzenia pszczoły

Świat z perspektywy owada wygląda zupełnie inaczej niż te, do postrzegania którego jesteśmy przyzwyczajeni. Kwiaty stają się ogromne niczym drzewa, a ludzie to prawdziwi giganci górujący nad otoczeniem.

Pszczoła, której poczynania kontrolujemy, może patrzeć na świat za pomocą pszczelej wizji – w trybie domyślnym kolory są przedstawiane dokładnie tak, jak widzi je człowiek, po przełączeniu się na wzrok owada widzimy szczegóły, które pozwolą odróżnić nam różne kwiaty i znaleźć ten najcenniejszy i najrzadziej występujący.

bee_simulator_02

Podczas gry jednym z naszych zadań jest zbieranie pyłków i dostarczanie ich do ula – sam proces jest uproszczony i polega na przeleceniu (nawet lotem koszącym) przez bańkę wokół kwiatu, a po uzbieraniu pełnych worków powrót do ula i przekazanie drogocennego pyłku.

Symulator pszczoły stworzono na Unreal Engine – zadbano przy tym, żeby model lotu był zgodny z powszechnie znanymi prawami fizyki. Bez przeszkód można także wchodzić w interakcje z częścią obiektów i postaci – użądlony balon zostanie przebity, a gdy zaczniemy grozić człowiekowi latając zbyt blisko jego twarzy (lub innej części ciała), zacznie się od nas opędzać (w wersji łatwiejszej) lub też postanowi przedwcześnie zakończyć nasze życie (w trybie dla dorosłych).

W świecie gry czekają na nas cykle pogodowe (gdy zbiera się na deszcz, pszczoła musi ratować życie wracając jak najszybciej do ula) i dobowe, przez co mamy okazję obserwowania świata zarówno w dzień, jak i w nocy.

bee_simulator_04

Bee Simulator – miód musi płynąć

Tryb fabularny stawia gracza przed koniecznością uratowania kolonii pszczół przed zagładą – drzewo, w którym osiedliły się pszczoły, zostało uznane przez ludzi za zbyt stare i schorowane i przeznaczone do wycięcia.

Zadaniem prowadzonej przez nas pszczoły miodnej jest odnalezienia miejsca, do którego owady mogą się przeprowadzić – jak zapewniają twórcy, w czasie rozgrywki (szacowanej na kilka godzin) czeka na nas wiele niespodzianek i niebezpieczeństw, a oprócz wątku głównego czekać będą także wątki poboczne i zadania do wykonania.

Postępy czynione w grze będą między innymi odblokowywać kolejne obszary ula do zwiedzania oraz pozwalać zdobywać osiągnięcia.

Czasem trzeba więc będzie zebrać pyłek z określonych rodzajów kwiatów (kłania się tu pszczela wizja), wygrać wyścig lub zakończyć sukcesem pościg za innym owadem, przelatując przez oznaczone okręgami punktu kontrolne, przyjdzie nam też walczyć z insektami chuliganami, takimi jak osy, oraz porozumiewać się z innymi pszczołami za pomocą tańca.

bee_simulator_03

Od realizacji głównego wątku zawsze można będzie nieco odpocząć, relaksując się lataniem i bzykaniem wśród kwiatów, zbierając pyłki i poznając świat z nowej perspektywy.

Gra umożliwia wspólną zabawę dwóch osób na dzielonym ekranie – można współpracować, razem wypełniając wyznaczone cele, bądź też skupić się na rywalizowaniu o miano lepszego. W symulator pszczoły można także zagrać bez żadnych zobowiązań, latając sobie bez szczególnego celu z kwiatka na kwiatek i ciesząc się takim szczęśliwym życiem.

Informacje o tym, jakie rośliny udało nam się odkryć i odwiedzić dostępne są w Kwiatkariuszu.

bee_simulator_05

Bee Simulator – zabawa z nauką

Varsav Game Studios ani przez chwilę nie ukrywa, że symulator pszczoły powstał w wyniku troski o te sympatyczne i pożyteczne owady. O ich cnotach dowiadujemy się między innymi z komunikatów wyświetlanych podczas ładownia gry oraz ze startowej animacji.

Nie jest to jednak kolejna nudna edukacyjna gra – dzieci przyklejają się do monitorów jak zaczarowane (a ich mamy nie mogą się nadziwić, że udało się znaleźć czynnik wyłączający ADHD), a i dorośli (sądząc po naszej reakcji) z chęcią porzuca troski i zajmą się byciem pszczołą i tym samym … ratowaniem świata. Bo tak trzeba spojrzeć na zapylanie roślin, efekt poboczny polowania na pyłek – gdy umrą rośliby, my będziemy następni w kolejce.

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Gry