TOP 10: Rock i metal grany na maszynach i urządzeniach
Michał Tomaszkiewicz
22.04.2016 17:33
TOP 10: Rock i metal grany na maszynach i urządzeniach Fot. kadr z wideo

Gitara elektryczna to instrument zbyt zwyczajny dla inżynierów i programistów. Ulubione utwory potrafią zagrać na stacjach dysków, cewkach Tesli, drukarkach i... obrabiarkach metalu.

Zamiłowanie do muzyki może przyjmować różne formy i czasami objawia się w miejscach – i na urządzeniach – które z instrumentami nie mają nic wspólnego. Nie jest to jednak przeszkodą dla nerdów, którzy dzięki wirtuozerii programowania potrafią zmusić urządzenia do wykonywania wszystkich poleceń.

Jednym z najbardziej spektakularnych przykładów jest użycie cewki Tesli. Transformator powietrzny, wynaleziony – jak nazwa wskazuje – przez legendarnego Nikolę Teslę, wytwarza napięcie na poziomie milionów Voltów.

Wystarcza to do wywołania wyładowań elektrycznych, będących w istocie małymi piorunami. Jeśli zastanawiacie się, czy to bezpieczne – odpowiedź jest prosta i brzmi NIE. Trafienie taką błyskawicą może spowodować śmierć, a w łagodniejszych przypadkach skończyć się głębokimi poparzeniami.

Tym większy szacunek należy się osobom, które potrafią zbudować cewki Tesli w swoim własnym domu (czego, przypominamy, nie należy robić) i nie zważając na niebezpieczeństwo odpalić na nich Metallicę.

10. Metallica - „Master of Puppets”

Jedno jest pewne – nigdy nie powinno się zbliżać do cewek Tesli w trakcie ich działania, prawda? Nie wszyscy tak myślą – trzeba być prawdziwym Iron Manem, żeby wejść z gitarą między wyładowania i przyjmować na klatę wystrzeliwane przez transformatory błyskawice.

Sekretem jest specjalny strój, działający jak klatka Faradaya. Dzięki niemu ładunek nie może dostać się wewnątrz i zranić grającego. Mimo tej świadomości zapewne niewielu śmiałków zdecydowałoby się na powtórzenie takiego wyczynu:

9. Black Sabbath – „Iron Man” 

Warto podkreślić, że cewki Tesli służyły w tym przypadku jako głośniki – gitara służyła jako instrument MIDI.

Nie wszyscy mają jednak umiejętności, chęci oraz fundusze do zabawy z generującymi pioruny transformatorami. Jak widać po następnych nagraniach, wystarczy wykorzystać sprzęt kurzący się na strychach i piwnicach, żeby poczuć się jak Muzyk (przez duże „M”).

W zamierzchłych komputerowych czasach, w szczególności w ostatniej dekadzie XX wieku, podstawowym nośnikiem danych była dyskietka. Już wtedy nieliczni zdawali sobie sprawę z istnienia naprawdę elastycznych dysków o średnicy 5,25 cala (mieszczących maksymalnie 1,2 MB), jako że standard ten został szybko wyparty przez mniejsze odpowiedniki.

Liczące 3,5 cala dyski chronione były przez sztywną obudowę i mogły przechować 1,44 MB (wersja 2,88 MB nie zdążyła już przyjąć się na rynku ze względu na świt ery CD).

Dziś z dyskietek pożytek już praktycznie żaden, duży potencjał muzyczny mają jednak obsługujące je napędy. Po początkowych, nieśmiałych jeszcze próbach wykorzystania ich w roli instrumentów do roboty wzięli się prawdziwi zawodowcy. Efekty sprawiają, że zaczyna się wręcz tęsknić za charakterystycznymi głosami towarzyszącymi nagrywaniu plików na dyskietkę.

Dla otrzymania ciekawszego brzmienia do dyskietkowej orkiestry dodano jeszcze dyski twarde. Zestaw w czasie gry przypomina hipnotyzujący balet.

8. Nirvana - „Smells Like Teen Spirit”

Klasyka zagrana na klasycznych komputerowych rozwiązaniach ma w sobie nie tylko niedyskretny urok, ale także dynamizm i iskrę, której można się było nie spodziewać po tych niepozornych konstrukcjach z plastiku i metalu.

W skupiającym się tylko i wyłącznie na takich wykonaniach zestawieniu można znaleźć 10 innych zachwycających wykonań – entuzjastom udało się odegrać utwory, które wydawały się niemożliwe do udźwignięcia w takiej aranżacji.

Następna pozycja na naszej liście aż prosi się o zagranie jej na cewkach Tesli – i rzeczywiście, takie wykonanie powstało. Zagrane na stacjach dysków brzmi jednak tak samo dobrze.

7. AC/DC - „Thunderstruck”

Wtajemniczeni wiedzą, że obecnie przygotowanie efektownie wyglądającego wykonania utworu na elektrycznych dyskietkach nie jest szczególnym wyzwaniem – powstało nawet specjalne oprogramowanie, które tłumaczy zapis MIDI na ruchy wykonywane przez silniki poszczególnych napędów.

Tak łatwo nie mieli autorzy następnych aranżacji, którzy co prawda pozostali w klimatach komputerowych, ale do odgrywania muzyki wykorzystali zupełnie inny sprzęt peryferyjny.

Dzisiejsze drukarki laserowe wypluwają wydruki niemal natychmiast, co najwyżej lekko przy tym szumiąc. Zupełnie inaczej proces maszynowego przenoszenia treści na papier wyglądał drzewiej, gdy prym wiodły drukarki mozaikowe (zwane też igłowymi).

Ich działanie zbliżone było ideowo do podstaw opracowanych jeszcze na potrzeby mechanicznych maszyn do pisania – z tym, że zamiast całych znaków, „igłówki” stawiały na papierze tylko kropkę.

Drukarki tego typu spotykane były w czynnej służbie na długo przed erą komputerów domowych (polskie Odry potrafiły wyczarować prawdziwe dzieła sztuki z bohaterami bajek, a nawet gołymi paniami dzięki sztuce ASCII), a ich kariera trwa do dziś – potrafią za jednym podejściem wydrukować oryginał oraz kopię (przez kalkę), w związku z czym stosowane są chętnie przez instytucje opanowane przez „papierologię”.

Nie należy się jednak spodziewać, żeby którykolwiek drukowany do biurokratycznych celów dokument brzmiał tak epicko, jak poniższe nagranie.

6. Survivor - „Eye Of The Tiger”

Jeśli pamiętacie, jak brzmią drukarki mozaikowe wykonujące tradycyjne wydruki, tym bardziej docenicie powyższe hitowe wykonanie.

Nie tylko oldskulowe drukarki potrafią grać – zupełnie nowe pole do popisu stawiają przez wirtuozami klawiatury nowoczesne modele, potrafiące tworzyć trójwymiarowe przedmioty. Twórca poniższego nagrania postanowił wziąć na warsztat nagranie popularnej i wzbudzającej wielkie emocje formacji:

5. Nickelback - „Far Away”

Można odnieść wrażenie, że to drukarkowi twórcy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa – aż prosi się o połączenie ogrywania utworu podczas odtwarzania wizerunku artysty. Ktoś podejmie wyzwanie?

Przyglądaliśmy się już dziś utworom odgrywanym na budzących nostalgię urządzeniach – nie było to jednak w stanie przygotować na stężenie tego odczucia występujące w trzykrotnie przekraczającej dopuszczalną dawkę ilości w następnych nagraniach na liście.

Smartfon, tablet, notebook – co dzisiejsi użytkownicy mogą wiedzieć o prawdziwych komputerach, które podłączało się wprost do telewizora? Do DVD, Blu-rayów, pendrive’ów i chmur także łatwo było się przyzwyczaić – dzisiejsza technologia nijak ma się jednak do emocji obecnych podczas prób załadowania gry w kasety magnetofonowe.

Proces ten był tak delikatny, że na czas wgrywania programu zabronione było chodzenie w pobliżu komputera (wstrząsy mogły wywołać błąd podczas ładowania), a w kluczowych momentach stosowało się nawet całkowite wstrzymanie oddechu. Szczęśliwi byli przy tym ci, którzy mogli pochwalić się systemem Turbo, znacznie skracającym czas potrzebny na przetransferowanie programu z taśmy do pamięci.

8-bitowe komputery z dzisiejszego punktu widzenia są tylko dawno zapomnianą ciekawostką, jednak długie godziny spędzone przy nich powodują, że część z nas ma w sercu specjalnie miejsce tylko i wyłącznie dla nich, prymitywnej grafiki oraz raniących uszy dźwięków.

Jak się jednak okazało, wystarczą umiejętności i zmysł artystyczny, żeby ośmiobitowa muzyka brzmiała lepiej, niż jest się w stanie uwierzyć. Chyba, że znajdzie się chwilę na wysłuchanie asów ośmiu bitów.

4. Motörhead - „Ace Of Spades”

Wielu słuchaczy przyznaje, że podczas delektowania się ośmiobitowymi aranżacjami mają dokładnie takie same wspomnienia i skojarzenia – przypominają sobie minuty i godziny spędzone na walce z finałowymi przeciwnikami w ulubionych grach.

Już pierwsze takty następnego utworu przywołują wspomnienie planszy tytułowej jednej z najpopularniejszych strzelanek ze studia Konami – czy Wy też to słyszycie?

3. Guns N' Roses - „Welcome to the Jungle”

Jeśli powyższe przykłady rozbudziły Wasz melomański apetyt, możecie sięgnąć po więcej wykonań w stylu retro – i to całych albumów.

Przed nami zaś popisy mistrzów, którzy potrafili zmusić do zagrania absolutnej klasyki urządzenia, które na co dzień mają co prawda do czynienia z metalem, ale zdecydowanie nie kojarzą się z muzyką. Nie wolno podchodzić do nich bez odzieży ochronnej, a nawet chwila nieuwagi może skończyć kalectwem lub śmiercią.

Tokarki i frezarki to maszyny, które nie zawsze traktowane są z należytym szacunkiem, szczególnie przez osoby, które nie miały z nimi styczności. Tymczasem urządzenie, które zdolne jest do zrywania metalu warstwa po warstwie kryje w sobie ogromną moc i możliwości.

Przejawiają się one nie tylko w wytwarzaniu gwintów i kół zębatych, ale także w metalowej muzyce. Chociaż pewnie większość osób, która usłyszałaby to co widać na poniższym filmie, wpadłaby w lekką paranoję.

2. Black Sabbath - „Paranoid”

Takie efekty można oczywiście otrzymać dzięki sterowanym komputerowo maszynom CNC, które odpowiadają dziś za produkcję przemysłową komponentów składowych urządzeń użytkowanych przez nas każdego dnia.

Tysiące (jeśli nie miliony) maszyn tego typu działa na całym świecie, potencjał artystyczny jest więc ogromny. Numerem jeden na naszej liście mógł zostać tylko jeden utwór.

1. Metallica - „One”

Tak, można usłyszeć niedoskonałości powodowane przez zbyt duży czas reakcji silników sterujących. Nie zmienia to jednak faktu, że wielu chciałoby, żeby to właśnie maszyna do obróbki metalu grająca metal dała autograf na częściach należących do nich urządzeń.

Czy ta lista jest kompletna? Przedstawiliśmy tylko przykłady muzycznych dzieł sztuki kryjących się w różnych zakątkach internetu – programiści i entuzjaści kochający rock i metal przygotowali o wiele więcej aranżacji wyjątkowych utworów.

Jedna z nich znalazła się na honorowym, zerowym miejscu naszego zestawienia. Sprawdźcie sami.

Nigdy was nie zawiedziemy!

0. Rick Astley - „Never Gonna Give You Up”

Zostaliście właśnie „zrickrollowani” przez osoby, którym podobało się zestawienie i które podzieliły się z Wami linkiem do tego artykułu. To niewinny żart, który szturmem wziął internet i sądząc po liczbie odsłon oryginalnego teledysku, został wykonany dziesiątki milionów razy. Wy też możecie wkręcić swoich znajomych ;)

A według Was jakie nietypowe rockowe i metalowe covery warto obejrzeć?

Michał Tomaszkiewicz Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.