"Thanos" Tom 2 - [RECENZJA]

30.04.2021 15:09
Thanos tom 2 - komiks Marvela Fot. Materiały prasowe

Do sprzedaży trafił "Thanos" Tom 2 - kontynuacja komiksu Marvela od wydawnictwa Egmont. Czy historia zakończona przez Donny'ego Catesa z rysunkami Dylana Burnetta i Geoffa Shawa to pozycja, którą warto mieć na półce?

Jakiś czas temu wydawnictwo Egmont Polska zaprezentowało fanom Marvel Comics pierwsze 12 zeszytów solowej serii o Thanosie - jednym z najpopularniejszych złoczyńców Domu Pomysłów, którego sława znacznie się zwiększyła dzięki filmom "Avengers: Infinity War" i "Endgame". Po kilku miesiącach przerwy czytelnicy mają okazję na odkrycie zakończenia tej opowieści i poznanie całkiem nowej wersji dwóch dobrze znanych antybohaterów Marvela. A wszystko dzięki komiksowi "Thanos" Tom 2.

Polecamy

Na wstępie należy zaznaczyć, że drugi tom "Thanosa" znacznie różni się od poprzedniego. Przede wszystkim dlatego, że zmienili się scenarzyści i rysownicy. Za poprzedni komiks odpowiadali Jeff Lemire, Mike Deodato Jr. i Germán Peralta. Twórcy powołali do życia długą, spójną wielowątkową opowieść, której głównym celem było ukazanie tytułowego bohatera od nieco innej strony. Za tom 2 odpowiadają natomiast Donny Cates, Dylan Burnett i Geoff Shaw. Ich podejście do tematu znacznie się różni od poprzedników, ale o tym za chwilę.

Warto wspomnieć, że tytuł komiksu może być mylący. Egmont, wydając ciąg dalszy historii, która oryginalnie ukazywała się jako drugi volume "Thanosa" w latach 2017-2018, postanowił w rzeczywistości połączyć dwie odrębne serie w jeden wolumen. Oprócz ostatnich pięciu zeszytów "Thanosa" (#13–18) oraz "Thanos Annual #1" dostajemy też pięciozeszytową miniserię "Cosmic Ghost Rider". Z tego powodu tom jest wyraźnie podzielony na dwie części, aosoby spodziewające się dokładnie takich samych wrażeń, jak przy czytaniu tomu pierwszego, mogą poczuć się rozczarowane. Ale to rozczarowanie pozorne, bo druga część zdecydowanie kradnie całe show.

Thanos. Tom 2 - kadr z komiksu Fot. foto: materiały prasowe/Egmont/Thanos. Tom 2 - kadr z komiksu

Ale nie uprzedzajmy faktów i zacznijmy od początku. Tom pierwszy "Thanosa" to w zasadzie zamknięta całość, którą można rozpatrywać w kategoriach autonomicznego komiksu. Tom drugi bardzo luźno podchodzi do wątków z poprzednich numerów, więc nawet nie zając wcześniejszych 12 zeszytów, można na spokojnie przeczytać historię stworzoną przez Catesa i Shawa. A jest to iście blockbusterowa gratka dla miłośników kosmicznych epopei i fanów wszelkiego rodzaju alternatywnych losów dobrze znanych postaci Marvela.

Polecamy

Thanos, który odzyskał swój status quo, podbija kolejne planety. Jego triumf przerywa jednak niespodziewany gość z przyszłości - Ghost Rider, który nie jest jednak starym dobrym Johnnym Blaze'em. Demon podróżujący na kosmicznym motocyklu porywa Thanosa i zabiera go w oddaloną o setki tysięcy lat przyszłość, w której żyje jedynie kilka istot. Prawdziwe oblicze postaci, która zleciła nowemu Ghost Riderowi porwanie Szalonego Tytana może być bardziej zaskakująca niż dla samego porwanego niż czytelnika, ale nie będziemy za dużo spoilerować.

W pięciu zeszytach Cates bardzo zgrabnie zarysował krótką, ale całkiem interesującą historię Thanosa uprowadzonego do świata, o którym od zawsze marzył. Chociaż scenarzysta operuje niemal samymi znanymi postaciami, przekształcił je na tyle umiejętnie, że czytając drugi tom "Thanosa" czuć powiew świeżości. W tej części komiksu nie ma żadnych spektakularnych zwrotów akcji, chociaż na końcu pojawia się pewien zmyślny twist, mówiący nam wiele o Szalonym Tytanie i jego naturze.

Thanos. Tom 2 - kadr z komiksu Fot. foto: materiały prasowe/Egmont/Thanos. Tom 2 - kadr z komiksu

Ostatnie pięć numerów "Thanosa" jest więc kameralną przypowieścią na temat pościgu za szczęściem oraz dążeniem do celu po trupach, stawiającą pytanie o przysłowiową pogoń za króliczkiem. Chociaż twórcy Marvela od dekad posługują się alternatywnymi światami i różnymi wariacjami postaci z nich pochodzącymi, Cates w umiejętny sposób wykorzystał arsenał herosów Marvela i sprytnie dopasował je do stworzonego przez siebie postapokaliptycznego wszechświata. Na uznanie zasługują występy gościnne naprawdę potężnych postaci Domu Pomysłów, których obecność dodatkowo obrazuje potęgę Thanosa.

Zanim przejdziemy do drugiej części komiksu, warto zatrzymać się na chwilę przy "Annualu", którego twórcami poza Catesem i Shawem jest cała gama twórców komiksowych: Christopher Hastings, Kieron Gillen, Katie Cook, Ryan North, Al Ewing, Frazer Irving, Will Robson, André Lima Araújo i Flaviano Armentaro. Marvel od dawna traktuje Annuale nie jako okazję do zaprezentowania o wiele większej, niż w tradycyjnym zeszycie historii specjalnej, tylko jako antologię krótkich opowiastek na temat tytułowego bohatera. I tak właśnie jest w trym przypadku. Narratorem wprowadzającym do każdej z nich jest poznany wcześniej Cosmic Ghost Rider, który niczym Strażnik z "Opowieści z Krypty" wprowadza czytelnika w każdą z historyjek. Annual o Thanosie staje się więc prawdziwym przekrojem - nie tylko pod kątem twórców, ale również charakteru każdej z opowieści. Są mrok, humor, absurd, powaga, a nawet filozoficzne pytania.

Polecamy

Ta chwila oddechu to cisza przed burzą, czyli pięcioma zeszytami serii "Cosmic Ghost Rider", którą Cates stworzył wraz z Dylanem Burnettem. Wszystko dlatego, że czytelnikom tak bardzo spodobała się drugoplanowa postać z poprzedniej serii, że domagali się więcej. I więcej dostali. A to, że "nowy" antybohater zyskał popularność, nie powinno dziwić. W ostatnich pięciu numerach "Thanosa" wprowadził humor i tym samym zbilansował powagę komiksu. Cosmich Ghost Rider jest bowiem postacią przypominającą nieco Deadpoola - kosmicznym szaleńcem o potężnej mocy, będącym w rzeczywistości połączeniem wielu postaci i tropów pochodzących z komiksów Marvela.

Poznajemy więc historię, w której tytułowy bohater postanawia pozbyć się tego, kto jego zdaniem odpowiada za dużą część zła istniejącego we wszechświecie. Mowa oczywiście o Thanosie. Cosmic Ghost Rider cofa się więc w czasie na Tytana i postanawia zabić małego złoczyńcę w kołysce. Sprawa się jednak komplikuje i koniec końców... porywa dzieciaka i bierze go na wychowanie. Szybko uświadamia sobie, że nie był to najlepszy pomysł.

"Cosmic Ghost Rider" to seria o wiele luźniejsza niż "Thanos", w której możemy doświadczyć wielu metatekstualnych żartów, poważnych pytań, nie tylko na temat samego medium, ale również losu i przeznaczenia. Ponownie mamy do czynienia z jedynie kilkoma postaciami, które są wariacjami dobrze znanych bohaterów. Tym razem Cates wykorzystuje je jeszcze lepiej niż w "Thanosie". Czytając komiks, można odnieść wrażenie, że przejęcie serii o Szalonym Tytanie w pewien sposób ograniczało scenarzystę. W "Cosmic Ghost Riderze" Cates poczuł się o wiele pewniej i swobodnie porusza się w stworzonych przez siebie wątkach.

Thanos. Tom 2 - kadr z komiksu Fot. foto: materiały prasowe/Egmont/Thanos. Tom 2 - kadr z komiksu

Decyzja o zbiorczym wydaniu ostatnich numerów "Thanosa" i "Cosmic Ghost Ridera" na pierwszy rzut oka wydaje się mało racjonalna. Jednak po przeczytaniu całego tomu widać w niej dużo sensu, bo przygody kosmicznego Ducha Zemsty w dużej mierze opowiadają o Thanosie , są dopełnieniem jego historii oraz w zabawny sposób tłumaczą pewne aspekty z jego biografii. Nie zmienia to jednak faktu, że w obu seriach najciekawszą postacią wydaje się Cosmic Ghost Rider, z którym dzięki popełnianym błędom, czytelnikowi łatwiej się utożsamić, niż z wszechpotężnym, patetycznym Thanosem.

Polecamy

Rysunki są jak zwykle na najwyższym poziomie. Oczywiście przeważa typowo superbohaterksa kreska, ale warto zwrócić uwagę, że rysownicy zostali idealnie dobrani do treści, które współtworzyli. Poważniejsza w wymowie i bardziej spektakularna historia z "Thanosa" łączy się z manierą Shawa, pasującą do opowieści z rozmachem. Z kolei bardziej humorystyczna kreska Burnetta oddaje charakter nieco absurdalnych przygód Cosmic Ghost Ridera, w których pojawiają się różne wariacje na temat X-Men, Avengers, Kapitana Ameryki i innych herosów z uniwersum Marvela.

Mimo że "Thanos" tom 2 to wydanie dość fragmentaryczne w swojej wymowie, w którym brakuje wielkich, skomplikowanych fabuł pełnych głównych superbohaterów Marvela, wydaje się być komiksem bardziej interesującym i dostarczającym więcej rozrywki, niż tom poprzedni, który mimo całej swojej wewnętrznej konsekwencji i spektakularności rodem z kinowych hitów Marvela, był po prostu przyzwoitą historią o jednym z największych antagonistów Domu Pomysłów. Oba tomy zasługują na uznanie, ponieważ nie tylko pochylają się nad postacią, która zazwyczaj pojawia się jako czarny charakter, przez co nie patrzymy na świat z jej perspektywy, ale również dlatego, że mamy okazję przekonać się, dlaczego Lemire i Cates są obecnie gwiazdami Marvela i komiksu w ogóle. Nie zastanawiajcie się i kupujcie "Thanosa" tom 2, chociażby po to, by poznać fenomenalnego Cosmic Ghost Ridera, który na pewno podbije Wasze serca.

Ocena: 8/10

Sergiusz Kurczuk
Sergiusz Kurczuk Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.