Pogoda
19.11.2019 12:56

„The Mandalorian” stał się najchętniej piraconym serialem. Wszystko przez brak dostępu do Disney+

Disney przyczynił się do sporego wzrostu piractwa w sieci. „The Mandalorian”, pierwszy aktorski serial w świecie „Gwiezdnych wojen”, to smakowity kąsek dla fanów. Wytwórnia nie dała jednak większości zainteresowanych możliwości jego legalnego obejrzenia.

The Mandalorian
foto: materiały prasowe Disneya

Seriale takie jak „The Mandalorian” mają być ofertą, której widzowie nie będą w stanie się oprzeć. Produkcja zbiera bardzo dobre recenzje, platforma Disney+ cieszy się dużym przyrostem klientów, ale w tej historii sukcesu kryje się ogromny problem.

Serwis VoD dostępny jest na razie tylko w kilku wybranych krajach. Jeśli chodzi o Polskę, to nie wiadomo jeszcze nawet, kiedy będziemy mogli korzystać z atrakcji Disney+, gdyż żadne oficjalne informacje o debiucie w naszym kraju jeszcze nie padły. Można co najwyżej spekulować i zobaczyć, jakie według wycieku ceny subskrypcji będą u nas obowiązywać.

Disney+
Disney+
Przeczytaj także Wyciekł polski cennik Disney+. Netflix ma się czego bać?

Disney spodziewał się, że pominięci fani „Star Wars” będą chcieli obejrzeć „The Mandalorian” jak najszybciej, bez czekania miesiącami (a może i latami) na debiut serwisu VoD w ich kraju. Popularność serialu wśród piratów zaskoczyła jednak nawet przygotowanego na najgorsze giganta.

Kilkaset tysięcy kopii „The Mandalorian” w sieci. Serial piracony na potęgę

Wystarczyło kilka godzin od oficjalnej premiery, żeby odcinki „The Mandalorian” trafiły do sieci. Produkcja Disneya błyskawicznie stała się najczęściej piraconym serialem; do histerii wywoływanej przez „Grę o tron” w swoich najlepszych czasach co prawda nieco zabrakło, nie ma jednak obecnie w sieci treści, która byłaby bardziej pożądana.

Wytwórnie filmowe przyzwyczaiły się do dzielenia świata na oddzielne rynki, traktowane inaczej. Z tego powodu premiery filmów na DVD w Europie, Azji czy USA mogły odbywać się w różnych terminach, mieć inne ceny i nie odtwarzać się w ogóle na odtwarzaczach z innego regionu.

Disney uwija się jak w ukropie, starając się usuwać linki do pirackich kopii z sieci, wygląda jednak na to, że jest to bitwa przegrana. I to podwójnie.

Osoby, które obejrzą „The Mandalorian” po pobraniu pirackiej kopii nie będą już odczuwać potrzeby wykupienia abonamentu, gdy Disney+ pojawi się w końcu w ich krajach. Możliwe, że przesiądą się na nielegalne źródła na dobre, zostawiając Disneya z utraconymi potencjalnymi zyskami.

Pojawienia się coraz większej liczby platform VoD może doprowadzić do wzrostu piractwa, jako że nie wszystkich widzów będzie stać na kilka różnych subskrypcji.

Zobacz także: Serwisy VoD powodują wzrost piractwa 

Oglądaliście już Mandaloriana, czy czekacie na debiut Disney+ w Polsce?

Tagi: Internet