„To jest szturm!” Warszawskie pomniki przyozdobione tęczą wywołały burzę wśród polityków

30.07.2020 11:12
„To jest szturm!” Warszawskie pomniki przyozdobione tęczą wywołały burzę wśród polityków   Fot. . (zdjęcie poglądowe)

W nocy z wtorku na środę kilka warszawskich pomników, w tym figura Jezusa Chrystusa oraz Syrenki Warszawskiej, zostały przyozdobione tęczową flagą, w ramach manifestu przeciw homofobii. Reakcja rządzących? „Przekroczono granice tolerancji”.

Do nietypowego zdarzenia doszło w nocy z wtorku na środę. Niedługo po północy pomniki Syrenki Warszawskiej nad Wisłą, pomnik Jezusa Chrystusa przy Bazylice Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu oraz pomnik Adama Mickiewicza przed budynkiem PAN zostały przyozdobione tęczowymi flagami. Na twarze pomników nałożono także maseczki ochronne z symbolem ruchu anarchistycznego.

Przeczytaj także

Przyozdobienie pomników – materiał wideo z akcji

Akcja została sfilmowana przez organizatorów, a jej efekty pojawiły się w mediach społecznościowych dzisiaj rano. Na materiale widać grupę osób, która wspina się na pomniki i przyozdabia je flagami i maseczkami.

Jak możemy przeczytać w mediach społecznościowych, przy pomnikach pojawiły się też kartki z manifestem osób, które włożyły w ręce słynnych postaci tęczową flagę.

Wynika z nich, że akcja jest manifestem przeciwko jawnej homofobii panującej w kraju nad Wisłą, sprzeciwem wobec „stref wolnych of LGBT”, nazywania przedstawicieli tej grupy „ideologią”, co miało miejsce w ostatnich tygodniach kampanii prezydenckiej na szeroką skalę, a także przeciwko faktowi, że tęcza jako symbol wciąż uznawana jest za obraźliwą. Autorzy manifestu podkreślają, że tak jak polska flaga jako symbol nikogo nie oburza, tak tęczowa flaga nie powinna wywoływać tak żywych emocji.

Przeczytaj także

Treść manifestu

„To jest szturm! To tęcza. To atak!
Postanowiłyśmy działać.
Tak długo jak będę się bać trzymać Cię za rękę.
Tak długo aż nie zniknie z naszych ulic ostatnia homofobiczna furgonetka.
To nasza manifestacja odmienności – ta tęcza.
Tak długo jak flaga będzie kogoś gorszyć i będzie "niestosowna", tak długo uroczyście przyrzekamy – prowokować.

Przeczytaj także

Jaka była reakcja rządzących?

Premier Mateusz Morawiecki we wpisie na Facebooku poinformował, że nie ma zgody na „tego rodzaju akty wandalizmu”, jak włożenie flagi, którą łatwo wyciągnąć, w ręce znanych postaci, przedstawionych na pomnikach.

Tego rodzaju akty wandalizmu, jakie obserwowaliśmy wczoraj w Warszawie, nie prowadzą do niczego dobrego, i mają jeden cel - jeszcze bardziej podzielić społeczeństwo - oświadczył w środę premier Mateusz Morawiecki. Nie pozwolę na to! - podkreślił.

Premier powiedział też, że:

"Podstawowym warunkiem każdej cywilizowanej debaty o tolerancji jest zdefiniowanie granic owej tolerancji. Czy można usprawiedliwić dowolne, nawet najbardziej obrazoburcze zachowanie, walką o swoją wizję świata? Czy cel uświęca środki? Zdecydowanie NIE!"

"Są pewne granice, które zostały wczoraj przekroczone. Zbezczeszczona figura Jezusa z Krakowskiego Przedmieścia to nie tylko symbol religijny, ale świadek dramatycznej historii Stolicy. Tej samej Warszawy, która ucierpiała z rąk ludzi, którzy nie tolerowali innej wizji świata, niż ich własna".

Przeczytaj także

Wiceminister Sprawiedliwości zgłosił sprawę do prokuratury

Warto podkreślić także, że reakcją wiceministra sprawiedliwości, Sebastiana Kalety, było wezwanie prokuratury, która ma zbadać sprawę.  Wiadomo też, że sprawwa została zgłoszona na policję, która miała udać się na miejsce zdarzeń. Dotychczas jednak nikt nie został zatrzymany. Wiceminister również skomentował sprawę w mediach społecznościowych, mówiąc o tym, że „ofensywa lewactwa trwa”.

Podczas konferencji prasowej w środę wiceminister powiedział:

„(…) stała się rzecz skandaliczna, która musi się spotkać ze stanowczą reakcją naszego państwa. Od wielu miesięcy dyskutujemy o tym, że środowiska LGBT prezentują pewną ideologię, która za cel obrała sobie wartości patriotyczne oraz wartości chrześcijańskie. Dowód tej agresji widzieliśmy poprzez tę akcję wczoraj w nocy w Warszawie - mówił.

Dodał także, że:

„Widzimy dzisiaj, że dla środowisk lewicowych dyskusja, którą toczymy o wartościach, o ochronie polskiej rodziny, o polskich wartościach konstytucyjnych (...) - jest to walka bardzo poważna. Tylko w ramach tej dyskusji widzimy, że (te środowiska - red.) przybierają postawę agresji - agresji wobec symboli bardzo ważnych dla naszego społeczeństwa - powiedział. Jego zdaniem w sporze nie chodzi o osoby o odmiennej orientacji, ale o "pełen pakiet ideologiczny".

Czytaj także: Konopie na trawniku w Warszawie. Ktoś wezwał mundurowych mimo tabliczki „Prosimy nie wpuszczać psów” 

Źródło: PAP, Polsat News

Michał Kaczoń
Michał Kaczoń Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.