Pogoda
01.06.2020 15:07

Toyota dostała mandat za złamanie przepisów prawa o ruchu drogowym w reklamie

Toyota została ukarana za pokazanie w reklamie, jak jej samochód przekracza linię podwójną ciągłą, a następnie przejeżdża na skos po przejściu dla pieszych. Nie pomogło tłumaczenie, że to przecież tylko film.

samochód jadące zbyt szybko
foto: Shutterstock

Komisja Etyki Reklamy ma pełne ręce roboty, jako że kierowane są do niej różnej wagi skargi na kreacje mające skłaniać do zaufania danej marce i wykreować potrzebę posiadania jej produktów. Oprotestowano nawet nadmierną ekspozycję na śpiew Eweliny Liszowskiej, od której przez intensywność kampanii elektromarketu nie dało się nigdzie uciec.

Jedną z najciekawszych kwestii, jakie zostały zgłoszone pod rozwagę Rady, był zarzut że reklamy Lidla namawiają do kupowania.

reklama tanie soboty Lidla
reklama tanie soboty Lidla
Przeczytaj także Reklama Lidla zaskarżona do Komisji Etyki Reklamy za... namawianie do kupowania

W przypadku Toyoty zarzut stawiany materiałowi promocyjnemu jest znacznie poważniejszy: zdaniem części oglądających, może być on postrzegany jako zachęta to ignorowania przepisów prawa o ruchu drogowym. Bardziej ciekawe niż ostateczne orzeczenie KER jest sposób, w jaki Toyota próbowała argumentować, że w jej reklamie nie ma się do czego przyczepić.

Reklama Toyoty uznana za nieetyczną. Pokazywała samochód łamiący przepisy

Do Rady Etyki Reklamy trafiła skarga o następującej treści (zachowaliśmy pisownię oryginału):

"

Skarga: W początkowej części filmiku reklamowego, reklamowana Toyota łamie przepisy Kodeksu Drogowego. Jadąc na wprost zmienia pas ruchu na linii ciągłej przed przejściem dla pieszych i dalej przecina po skosie „zebrę” tego przejścia. "

Toyota odpowiedziała, że zarzut jest bezpodstawny, bo akcja reklamy dzieje się w fikcyjnej rzeczywistości.

"

Dobry film reklamowy powinien wywoływać silne emocje. Reklama to jednym słowem twór, w którym jest dopuszczalna fikcja, do której nie znajdują zastosowania obowiązujące przepisy prawa karnego, cywilnego czy też o ruchu drogowym. Należy także podnieść, że przedmiotowa reklama była tworzona przez profesjonalną agencję, na zamkniętym dla potrzeb reklamy odcinku drogi. Trudno więc również rozważać w takiej sytuacji naruszenie przepisów ruchu drogowego. Ponadto sam fragment reklamy zawierający moment przekraczania przejścia dla pieszych nie jest wyeksponowany, rzec można wręcz niezauważalny dla większości widzów, stanowi jedynie kolejne i wyłącznie sekundowe tło dla pokazania walorów tego samochodu. "

Toyota stwierdziła także, że inteligencja osób oglądających reklamę jest gwarantem tego, że nie zostanie ona zrozumiana opatrznie.

"

Niezależnie od wyżej przestawionych argumentów, analizując zaskarżoną reklamę należy mieć także na uwadze, że — zgodnie z obowiązującymi zasadami — jako jej odbiorca powinien być przyjmowany tzw. przeciętny konsument. Przeciętnym konsumentem jest konsument, który jest dobrze poinformowany, uważny i ostrożny, konsument zorientowany w zasadach prowadzenia reklamy i konstruowania przekazów reklamowych. Jest to osoba nie-naiwna, krytyczna. Bez wątpienia przeciętny konsument — w tym odbiorca reklamy Toyota – nie ma problemu z odróżnieniem realnego materiału od fikcji stworzonej dla potrzeb reklamy. "

Taka argumentacja nie przekonała Rady Etyki Reklamy, która stwierdziła, że Toyota zlekceważyła zasady odpowiedzialności społecznej.

"

Z uwagi na fakt, że reklama może zachęcać do łamania przepisów prawa drogowego, Zespół Orzekający uznał, iż oceniana reklama nie była prowadzona z należytą starannością i narusza dobre obyczaje. Zespół Orzekający uznał, że reklama nie była prowadzona w poczuciu odpowiedzialności społecznej ponieważ propaguje niebezpieczna jazdę. "

Japoński producent otrzymał więc etyczny mandat w postaci uznania reklamy za niezgodną z Kodeksem, jakiego zobligował się w Polsce przestrzegać.

Zobacz także: Korzystanie ze smartfona na przejściu dla pieszych ma być wykroczeniem. Posypią się mandaty 

Tagi: Toyota