Pogoda
29.05.2020 11:04

Trump grozi zamknięciem Facebooka i Twittera. Zemsta za oznaczenia jego wpisu jako fake newsa

Donald Trump został boleśnie skarcony przez Twittera: wpis, w którym w swoim stylu przedstawił wątpliwości dotyczące wyborów internetowych w USA. Pod tweedem pojawił się odnośnik do artykułu, który tłumaczy jak jest naprawdę.

Donald Trump
foto: Shutterstock

Amerykański prezydent to polityk, który nie zawsze czuje potrzebę dokładnego zagłębiania się w tematykę, w której się wypowiada. Trump dał się poznać między innymi jako zwolennik teorii spiskowych, sugerując na przykład, że koronawirus SARS-CoV-2 powstał w chińskim laboratorium. Naukowcy, którzy zbadali jego kod genetyczny, są pewni że patogen jest pochodzenia naturalnego.

Wypowiedzi prezydenta USA śledzone są przez miliony Amerykanów, a Trump jest przez nich traktowany jako autorytet, który walczy z systemem i mówi wprost o rzeczach, które inni (w domyśle: skorumpowani) polityce wolę przemilczeć. Stanowisko sprawowane przez Trumpa legitymizuje jego wypowiedzi, co przekłada się na dalsze rozpowszechnianie informacji nieprawdziwych.

"Prezydent Trump" pije wybielacz, aby zwalczyć koronawirusa. Zaskakujące wideo SNL
"Prezydent Trump" pije wybielacz, aby zwalczyć koronawirusa. Zaskakujące wideo SNL
Przeczytaj także "Prezydent Trump" pije wybielacz, aby zwalczyć koronawirusa. Zaskakujące wideo SNL

Media społecznościowe, które wydały wojnę dezinformacji i fake newsom, deklarują sprawdzanie faktów w najpopularniejszych wpisach i w razie potrzeby dodawanie odnośników do wyjaśnień, jak w rzeczywistości prezentują się dane zagadnienia. Odczuli to antyszczepionkowcy, osoby głoszące szkodliwość 5G czy kwestionujące istnienie COVID-19, poczuł także Trump, który poprawieniem go poczuł się naprawdę dotknięty.

Twitter oznaczył wpis Trumpa jako fake newsa. Prezydent USA zapowiedział zamknięcie mediów społecznościowych

Wpis, który wywołał wojnę Trumpa z mediami społecznościowymi, wygląda następująco:

Jest w nim mowa o zagrożeniach, jakie zdaniem Trumpa niosą wybory korespondencyjne: kupowanie głosów, fałszowanie ich, a także możliwość okradania skrzynek z materiałów. Część z tych wątpliwości została wyjaśniona wcześniej, Twitter podlinkował więc tekst przedstawiający fakty. Widać go, gdy czyta się wpis bezpośrednio na Twitterze.

Donald Trump określił to jako zamach na wolność słowa.

Prezydent USA błyskawicznie podpisał rozporządzenie nakładające na media społecznościowe bezpośrednią odpowiedzialność za publikowane za ich pośrednictwem treści. Przepisy były gotowe już wcześniej, Trump przyspieszył ich wdrożenie, żeby odegrać się na Twitterze. Polityk zagroził ponadto, że jeśli uregulowanie serwisów społecznościowych nie przyniesie pożądanego przez niego skutku, będzie się starał po prostu je zamknąć.

Twitter nie zamierza usuwać oznaczenia wpisu Trumpa. Facebook przyjął inną strategię: posty, w których rozsiewane są fake newsy są odpowiednio oznaczane, ale system nie objął kont polityków, którzy dalej mogą publikować, co tylko im się podoba.

Zobacz także: Facebook pozwolił politykom bezkarnie łamać zasady społeczności 

A wy zamknęlibyście media społecznościowe?

Tagi: Facebook Donald Trump