UE chce dzielenia witryn na lepsze i gorsze
Michał Tomaszkiewicz
29.06.2016 09:59
UE chce dzielenia witryn na lepsze i gorsze Fot. kadr z wideo

Ponad 7 tys. europejskich stron internetowych protestuje przeciwko przepisom, które chce wprowadzić Unia Europejska. Jeśli proponowane zapisy nie zostaną zmienione, powstaną narzędzia pozwalające nawet na cenzurowanie internetu.

Akcja nosi nazwę „EU Slowdown” i jak deklarują jej organizatorzy, ma za zadanie utrzymać neutralność sieci – założenie, że wszystkie strony internetowe i usługi online traktowane są przez operatorów telekomunikacyjnych jednakowo i mają równy dostęp do przepustowości łącz.

Może się to zmienić, jeśli w Unii Europejskiej zaczną obowiązywać zaproponowane przepisy. Dają one możliwość tworzenia szybkich i wolnych połączeń dla wybranych usług, a to z kolei może wpływać na ich dostępność dla internautów.

Łatwo wyobrazić sobie sytuację, gdy giganci internetowi dogadają się z dostawcami sieci w sprawie preferencyjnego traktowania i filmy oglądane w serwisie YouTube będą odtwarzać się płynnie, podczas gdy wideo w młodych, konkurencyjnych serwisach będzie ładować się tak wolno, że wręcz uniemożliwi ich obejrzenie. Jak bardzo taka sytuacja może frustrować i zniechęcać użytkowników, widać chociażby po narzekaniach na transmitujący mecze EURO 2016 w internecie serwis ipla.tv.

Protestujący wskazują ponadto na niebezpieczeństwo podzielenia użytkowników internetu na lepszych (płacących więcej) i gorszych (ponoszących niższe opłaty za dostęp do sieci). Obecnie operatorzy mogą kusić większym limitem transferu oraz wyższą teoretyczną przepustowością łącza, nie mogą jednak zarezerwować jego części dla tylko i wyłącznie danego użytkownika (takie oferty istnieją, ale są kierowane do firm płacących za tego rodzaju usługę dostęp krocie).

Możliwość manipulowania szybkością, z jaką serwowane są wybrane usługi może także zniechęcić firmy telekomunikacyjne do inwestowania w nową infrastrukturę – zamiast polepszać parametry łącza, będą one mogły zgodnie z prawem nałożyć limity na przykład na oglądanie filmów na Netfliksie.

Spowolnienie transferu danych z wybranej strony może doprowadzić w praktyce do jej niedostępności dla internautów, co otwiera możliwość cenzurowania niewygodnych treści.

UE przekonuje, że takie możliwości mają zapobiec powstawaniu „zatorów transferowych” i będą wykorzystywane przez dostawców internetu dla „zapewnienia odpowiedniej jakości świadczonych usług”.

Protest polegający na wyświetlaniu banera z animacją ładowania danych korzystającą z symbolu Unii Europejskiej – kręgu z gwiazd – ma trwać do 18 lipca 2016. Organizatorzy zachęcają do wysłania do UE listu z krytyką proponowanych przepisów - wystarczy podać adres e-mail i kliknąć na przycisk „Wyślij”.

Podobnie kontrowersyjne powstały także w Polsce. Ustawa antyterrorystyczna, nakazująca między innymi imienną rejestrację wszystkich kart SIM, ma zapisy o możliwości zablokowania wyświetlania strony bez konieczności zdobycia zezwolenia ze strony sądu. Ustawa hazardowa proponuje podobny mechanizm, nazwany Rejestrem Stron Niedozwolonych.

Czy dzielenie stron na lepsze i gorsze to dobry pomysł UE?

Michał Tomaszkiewicz Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.