Pogoda
30.04.2020 15:44

UOKiK broni klientów przed Biedronką. Nie chce, żeby musieli zwracać produkty zakupione z błędem cenowym

Jedna z nocnych promocji przygotowanych przez Biedronkę na własny „długi weekend” potoczyła się zdecydowane inaczej, niż oczekiwała tego sieć. Przez błąd w systemie klienci otrzymywali za darmo 3 najdroższe, a nie jak zakładano 3 najtańsze produkty. UOKiK zaleca, żeby nie trzeba było ich zwracać.

sklep Biedronki
foto: materiały prasowe Biedronki

Biedronka stała się jednym z ulubionych sklepów Polaków. Podczas obowiązywania najostrzejszych ograniczeń związanych z epidemia przed placówkami ustawiały się kolejki tak długie, że sieć postanowił ulżyć klientom przechodząc na 24-godzinny tryb pracy.

Akcja cieszyła się dużą popularnością, Biedronka postanowiła więc dalej podążać tą drogą i ogłosiła w dniach 24-26 swój własny długi weekend, w trakcie którego sklepy miały być czynne przez 60 godzin bez przerwy. Żeby zachęcić do odwiedzania ich w nocy, sieć przygotowała specjalne promocje.

kasa w Biedronce
kasa w Biedronce
Przeczytaj także Gigantyczna wpadka Biedronki. Zamiast 3 najtańszych produktów dawała za darmo 3 najdroższe

Jedna z nich, przez błąd w systemie, okazała się być dla kupujących znacznie bardziej korzystna, niż planowano: system błędnie dawał 100% zniżki na 3 najdroższe zamiast 3 najtańsze produkty. Zanim sieć zdążyła zareagować, „łowcy okazji” jeździli po różnych placówkach i wykupywali sprzęt AGD za cenę lizaków.

UOKiK nie chce, żeby Biedronka ścigała klientów kupujących drogi sprzęt za bezcen

Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, uważa że Biedronka powinna po prostu pogodzić się z faktem utraty milionów złotych wskutek źle zaprogramowanej promocji.

"

Liczę na to, że Jeronimo Martins podejdzie do tej sytuacji prokonsumencko. Traktuję to jako ryzyko leżące po stronie przedsiębiorcy, które firma powinna wziąć na siebie. "

Według polskiego prawa, Biedronka mogłaby dochodzić zapłaty pełnej ceny za kupione produkty w sądzie. Kupujący świetnie zdawali sobie sprawę, że doszło do rażącego błędu w wycenie, ale mimo tego starali się wykorzystać go jak najczęściej, działając na szkodę sklepu. Za zakupy warte ponad 1000 zł nierzadko płacili raptem 20.

Zobacz także: Biedronka wprowadziła zakupy przez internet. Dostawa do domu w ciągu godziny 

Czy klienci, którzy skorzystali na błędzie cenowym, powinni oddać pieniądze?