Pogoda
10.07.2020 13:08

Urzędnicy wystawili mandat za przekroczenie prędkości o 633 km/h. I nie widzą żadnego problemu

703 km/h miał według fotoradaru jechać Ford Focus RS. W miejscu pomiaru dozwolona prędkość maksymalna wynosiła 70 km/h, urzędnicy skrupulatnie wyliczyli więc wysokość mandatu za tak znaczne naruszenie i bez mrugnięcia okiem wysłali go do właścicielki auta.

fotoradar
foto: Shutterstock

Do sytuacji doszło we Włoszech. Urzędnicy przeanalizowali zdjęcie z fotoradaru, skrupulatnie wyliczyli że prędkość została przekroczona o 633 km/h, po czym wydali postanowienie o zabraniu prawa jazdy kierowczyni za przekroczenie pułapu punktów karnych (nałożonych sowicie za tak duże przekroczenie) oraz wlepili mandat w wysokości 846 euro, czyli około 3 800 zł.

Czy to duża kwota? Plan Mateusza Morawieckiego zakłada, że w Polsce mandaty mają zostać podwyższone do 5000 zł, a jeśli ktoś będzie miał ponad połowę limitów punktów karnych, to będzie musiał zapłacić nawet więcej.

Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki
Przeczytaj także 5000 zł za przekroczenie prędkości. Rząd zamierza bezlitośnie podnieść mandaty

To jeszcze nie koniec tej szokującej historii. Gdy kobieta pokazała rażący błąd w wystawionym mandacie, urzędnicy poradzili jej, żeby dla swojego dobra go przyjęła, a dopiero potem dochodziła swoich praw.

Mandat za przekroczenie prędkości o 633 km/h. Urzędnicy nie widzą w nim nic nieprawidłowego

Problemów z takich wynikiem jest sporo. Pierwszy z nich, najbardziej oczywisty, to kwestia zmierzonej prędkości. Nie ma wątpliwości, że Ford Focus, nawet w wersji RS, nie jest w stanie rozpędzić się do 703 km/h. Nie potrafi tego żaden dopuszczony do ruchu drogowego samochód.

Urzędnicy zajmujący się zdjęciami robionymi przez fotoradary powinni ponadto wiedzieć, że te urządzenia nie są nawet zdolne do zmierzenia tak wysokiej prędkości. Skala kończy się zazwyczaj na około 250 km/h, lepsze urządzenia są w stanie realnie sięgnąć około 300 km/h.

Udowodniono to między innymi w starym dobrym „Top Gearze”, gdzie sprawdzono, jak szybko trzeba jechać, żeby fotoradar nie zdążył nawet zareagować na przejazd. Werdykt brzmi: około 300 km/h.

Kobieta, która nie zgodziła się z rezultatem pomiaru dostała poradę, żeby przyjęła mandat, opłaciła karę i pogodziła się z utratą prawa jazdy. Wtedy będzie mogła domagać się odszkodowania, jeśli zaś będzie spierać się z decyzją urzędników, to sprawa może ciągnąć się w sądzie miesiącami.

Ford Focus pobił dotychczasowy rekord prędkości wskazywanych przez fotoradary, należący do produkowanego w Polsce Opla Astry. Belgijski kierowca otrzymał mandat 30 000 zł za jechanie według pomiaru 696 km/h.

Zobacz także: Belgijski fotoradar przyłapał kierowcę opla na jeździe z prędkością 696 km/h 

Przyjęlibyście taki mandat?