W Gdańsku spalono książki o Harrym Potterze. Rybnicki Alarm Smogowy zawiadomił prokuraturę
Kamil Kacperski
02.04.2019 19:50
W Gdańsku spalono książki o Harrym Potterze. Rybnicki Alarm Smogowy zawiadomił prokuraturę Fot. shutterstock.com

W niedziele 31 marca 2019 roku na terenie niedaleko jednego z gdańskich kościołów doszło do nietypowej sytuacji. Po mszy świętej, ksiądz wraz z wiernymi spalił wiele przedmiotów, "które przynoszą złą moc". Sprawa nie spodobała się m.in. Rybnickiemu Alarmowi Smogowemu. 

W niedziele 31 marca 2019 roku po niedzielnej mszy w jednej z gdańskich parafii spalono publicznie wiele przedmiotów - między innymi książki autorstwa J.K. Rowling oraz przedmioty zawierające wizerunek uwielbianej przez dzieciaki Hello Kitty. Jak się przyznała w rozmowie z TVN24 jedna z uczestniczek, akcja miała na celu "wyeliminowanie sprzętów, które przynoszą złą moc". Książki nie były jednak jedynymi przedmiotami spalonymi w trakcie incydentu - wśród nich pojawiły się też m.in. afrykańska maska plemienna i figurka słonia.

Palenie książek w Gdańsku - jest zawiadomienie do prokuratury

Sprawa wywołała w Polsce sporą dyskusję - w społeczeństwie znalazły się osoby popierające działania wiernych w Gdańsku, ale też takie, które mocno potępiły ich zachowanie. Sprawą zainteresowało się również stowarzyszenie zwane Rybnickim Alarmem Smogowym. Jak podaje portal Rybnik.com.pl, przedstawiciele RAS doszukali się w działalności Gdańszczan wykroczeń prawnych. 

Przeczytaj także

Jeden z działaczy stowarzyszenia, Zdzisław Kuczma stwierdził, że "osoba paląca książki mogła popełnić przestępstwo z art. 183 par.1 kodeksu karnego". Przepis ten jest związany z nieodpowiednim postępowaniem z odpadami. Fragment zacytowany przez Rybnicki Alarm Smogowy:

Kto wbrew przepisom składuje, usuwa, przetwarza, dokonuje odzysku, unieszkodliwia albo transportuje odpady lub substancje w takich warunkach, lub w taki sposób, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka, lub spowodować istotne obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi, lub zniszczenie w świecie roślinnym, lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5).

W rozmowie z portalem Onet.pl, Kuczma przyznał, że działanie Gdańszczan wywołało oburzenie wśród członków Rybnickiego Alarmu Smogowego i jego zdaniem, tego typu zachowanie powinno być piętnowane:

Zbulwersował nas fakt, że na zdjęciach, które opublikowano w internecie, obok tego ogniska stoi dwóch chłopców, ministrantów, w wieku 10 może 12 lat. A palono przecież plastikowe figurki, książki z kolorowymi okładkami i materiały z tworzyw sztucznych. Podczas spalania takich odpadów wytwarzają się rakotwórcze związki. Uznaliśmy, że trzeba napiętnować tego rodzaju zachowanie.

Działacz rybnickiego stowarzyszenia wytłumaczył również, że zgodnie ze wskazanym w zawiadomieniu artykułem, karze podlega każdy, kto nawet w potencjalny sposób naraził życie lub zdrowia człowieka na niebezpieczeństwo. Na razie prokuratura nie odniosła się do tej sprawy.

Kamil Kacperski Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.