W Indonezji do patrolowania ulic wysłano duchy. Pilnują, żeby nikt nie wychodził z domu

16.04.2020 17:14
W Indonezji do patrolowania ulic wysłano duchy. Pilnują, żeby nikt nie wychodził z domu Fot. Shutterstock

W Polsce pilnowaniem obostrzeń w przemieszczaniu się zajmują się patrole policji i wojska. W Indonezji do zapobiegania rozprzestrzenianiu się COVID-19 zaprzęgnięto o wiele skuteczniejsze siły: duchy pocong.

Coraz częściej zaczynamy nerwowo rozglądać się, gdy w zasięgu wzroku znajdzie się patrol policji. Brak zaufania społecznego to efekt dość kontrowersyjnych mandatów nakładanych przez funkcjonariuszy na osoby przebywające poza domem.

Głośno było między innymi o karze 500 zł dla kierowców, którzy zmieniali opony z zimowych na letnie. Policjanci ostrzegali ponadto, że będą weryfikować, czy na zakupy poszło się po żywność, czy po alkohol, i w tym drugim przypadku nakładać mandat.

Przeczytaj także

W Indonezji do przekonania mieszkańców do stosowania się do zaleceń izolacji społecznej zabrano się w nieco inny sposób. Na ulice wioski Kepuh wychodzą tam duchy, które według wierzeń nawiedzają cmentarzyska.

Duchy na nocnych patrolach pilnują, żeby mieszkańcy nie wychodzili z domów

Duchy „pocong” wyobrażane są jako postacie owinięte w pozostałości całunu pogrzebowego. Według lokalnych wierzeń, nawiedzają one cmentarze i groby.

Raz na kilka nocy odbywają się niezapowiedziane patrole, podczas których uczestnicy przebrania za duchy przypominają mieszkańcom Jawy o niebezpieczeństwie związanym z epidemią COVID-19.

Akcja przynosi podobno wymierne rezultaty: choć początkowo ludzie wychodzili specjalnie z domu, żeby zobaczyć duchy, z biegiem czasu zaczęli bardziej ofiarnie stosować się do wprowadzonych ograniczeń.

Zobacz także: Mandat za brak maseczki. Ile wynosi kara za brak osłony ust i nosa? 

 

Michał Tomaszkiewicz
Michał Tomaszkiewicz Redaktor antyradia
CZYTAJ TAKŻE
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.