Pogoda
26.05.2020 12:57

W Krakowie odkryto ogromny cmentarz. „Kości są wszędzie: pod ulicą i pod chodnikami”

3 hektary Krakowa zbudowano wprost na cmentarzu, kości znajdują się na głębokości 40 cm, niemal bezpośrednio pod asfaltem i chodnikami. Szczątki nawet kilkudziesięciu tysięcy osób pochodzą z XV-XIX wieku.

szkielet odkrywany przez archelogów
foto: Shutterstock

Makabrycznego odkrycia dokonano podczas prac nad budową sieci ciepłowniczej MPEC przy ul. Łobzowskiej w Krakowie. Archeolodzy szacują, że odkryta nekropolia może mieć rozmiary nawet 3 hektarów, a na zagubionym w historii cmentarzu mogą spoczywać szczątki kilkudziesięciu tysięcy osób.

Zaginiony cmentarz powstał pod koniec XV wieku i funkcjonował do 1801 roku, kiedy został zniszczony przez Austriaków. Historycy wiedzieli, w jakiej mniej więcej okolicy się znajduje, nie udało się jednak na niego natrafić podczas badań. Aż do tej pory.

Przerażające zdjęcia masowych grobów w Brazylii. Kraj nie radzi sobie z epidemią koronawirusa
Przerażające zdjęcia masowych grobów w Brazylii. Kraj nie radzi sobie z epidemią koronawirusa
Przeczytaj także Przerażające zdjęcia masowych grobów w Brazylii. Kraj nie radzi sobie z epidemią koronawirusa

Wezwani na miejsce archeolodzy w krótkim czasie odkryli 17 pełnych pochówków i mnóstwo kości, które zajęły już 8 worków. A to tylko niewielki wycinek tego, co znajduje się bezpośrednio pod stopami krakowian.

Zaginiony ogromy cmentarz odnaleziony w Krakowie. Ludzkie szczątki 40 cm pod chodnikami i ulicami

Jak szacują archeolodzy, teren cmentarza to rejon pomiędzy ulicą Garbarską, Stefana Batorego, Łobzowską i Asnyka.

Archeolog Justyna Jarosz-Romaniec przyznała w rozmowie z RMF MAXXXX, że krakowianie w praktyce chodzą, jeżdżą i mieszkają na ludzkich szczątkach.

"

Przy pracach budowlanych przy ul. Łobzowskiej odkryliśmy cmentarz. Najpierw odkryto kości, później - po odczyszczeniu poziomu - okazało się, że są tam całe pochówki w układzie anatomicznym. Odnaleźliśmy na razie 12 pełnych szkieletów i bardzo dużo luźnych kości, to całe worki (około 6-8). Kości odkryto na głębokości 40 cm, więc praktycznie bezpośrednio pod asfaltem. Można powiedzieć, że jeździmy ul. Łobzowską po kościach. Te kości muszą być wszędzie: pod ulicą i pod chodnikami. "

Nekropolia funkcjonowała przez ponad 300 lat, archeolodzy spodziewają się więc, że pochówki w poszczególnych grobach prowadzone były nawet czterowarstwowo i dlatego ostatnie szczątki znajdują się tak blisko powierzchni.

Archeolodzy wyznali, że odkrycie może wiązać się z nietypowymi problemami: kradzieżą ludzkich szczątków. Do takich zdarzeń doszło, gdy w Krakowie odkryto wcześniej inny, mniejszy cmentarz. Specjaliście poprosili policję, żeby patrolowała w nocy teren, odstraszając potencjalnych złodziei grobów.

Zobacz także: 5 najstraszniejszych cmentarzy na świecie. Oto nawiedzone miejsca, w których straszy 

Dalibyście radę mieszkać na cmentarzu?