Pogoda
28.01.2019 10:54

Wielka wpadka w „Kole fortuny”. Udałoby się Wam nie odgadnąć prawidłowego hasła?

Występowanie w teleturniejach to nie tylko sposobność wygrania dużych pieniędzy oraz cieszenia się sławą z powodu pokazania się w telewizji – przekonał się o tym młody mężczyzna, którego udział w „Kole fortuny” zakończył się wpadką na miarę słynnej lamy z „Familiady”.

Wielka wpadka w „Kole fortuny”. Udałoby się Wam nie odgadnąć prawidłowego hasła?
foto: kadr z wideo

Z perspektywy wygodnej domowej kanapy pytania stawiane uczestnikom teleturniejów wydają się być dziecinnie proste – zapominamy jednak o stresie, który towarzyszy walczącym o prawdziwe pieniądze (i mających świadomość obserwujących ich kamer) zawodników.

Z tego właśnie powodu czasem dochodzi do sytuacji, w których uczestnicy teleturniejów wydają się zachowywać nieracjonalnie – „lama” jako odpowiedź na pytanie o „więcej niż jedno zwierzę” zapisała się złotymi zgłoskami w historii popkultury i trudno naleźć osobę, która nie kojarzyłaby tej wypowiedzi.

Nie była to jedyna wpadka zarejestrowana przez kamery – do panteonu najgłupszych najbardziej niespodziewanych odpowiedzi próbowali dostać się uczestnicy „Familiady” (wiedzieliście, że Brigitte Bardot to aktorka polskiego kina przedwojennego?) oraz „Milionerów” (podobno zabójca Trockiego tak naprawdę zamordowała lwa Simbę).

Co widzi na swoim ekranie prowadzący „Milionerów”?
Co widzi na swoim ekranie prowadzący „Milionerów”?
Przeczytaj także Co widzi na swoim ekranie prowadzący „Milionerów”?

Wielka wpadka w „Kole Fortuny”

Wpadki te nie zdołały jednak przebić słynnej lamy – potencjał, żeby to zrobić, ma występ w „Kole fortuny” i odgadywanie hasła finałowego.

Zanim weźmiecie się za oglądanie, usiądźcie. I bądźcie gotowi na to, że złapiecie się za głowę.

To, jak bardzo zestresowany był uczestnik, widać było już w czasie wybierania przez niego spółgłosek i samogłosek do wyświetlenia – nie zauważył nawet, że powtórzył „e”. Los wydawał się być jednak dla niego całkiem łaskawy – odsłonięte litery pozwalały (przynajmniej w teorii) błyskawicznie domyślić się, jaki tytuł serialu należy podać.

Widać, że mężczyzna nie był do końca przekonany o prawidłowości wypowiedzianego hasła po próbach odmienienia „sera”. Błądził, ale był całkiem blisko – w końcu, jak mówi stare porzekadło, droga do „serca” prowadzi właśnie przez żołądek.

Która odpowiedź była najlepsza?

Michał Tomaszkiewicz