Pogoda
23.10.2018 14:43

Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści – o jasny GWINT! [RECENZJA]

Na tę chwilę fani Geralta czekali z niecierpliwością – do ich rak trafia właśnie nowa gra z uniwersum Wiedźmina. Przedstawia opowieść pełną trudnych wyborów, zdradliwej ludzkiej natury, wcielania się w rolę oraz rozwijania bohaterów. Sponsorem przygody jest GWINT.

Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści
foto: materiały prasowe

Już na początku trzeba jasno powiedzieć – to nie jest pełnokrwiście rozbudowane RPG w stylu Wiedźmina, nie kierujemy poczynaniami Geralta, gra prowadzi nas za rękę po jedynej możliwej trasie, a walki odbywają się na talie kart. W rzeczywistości jest więc to taki skok w bok od Wiedźmina – i trzeba przyznać, że sprawia naprawdę dużo radości i satysfakcji.

Ani przez chwilę nie ma jednak najmniejszych wątpliwości, że trafiamy do świata Wiedźmina – ukazywana w Wojnie Krwi rzeczywistość jest skomplikowana, a ludzie i nieludzie kryją w sobie wiele, często mrocznych sekretów, które lubią wychodzić na jaw w najmniej sprzyjających okolicznościach.

Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści pozwala nam kierować poczynaniami Meve – królowej Geralta, władczyni Lyrii i Rivii, która na początku musi stawić czoła nilfgaardzkiej inwazji na swoje ziemi, a potem dowiaduje się, że była to tylko przygrywka do czegoś znacznie gorszego. Zadaniem królowej jest podążanie do szczęśliwego zakończenia podczas przemierzania malowniczych krain oraz poznawaniu wrogów, sprzymierzeńców oraz postaci będących jednocześnie i jednym, i drugim.

wojna_krwi_recenzja_02

Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści – po nitce do fabularnego kłębka

Wiedźmińskie Opowieści zapraszają do zarysowanego kreską artysty – grafika jest rysunkowa, a świat widzimy w rzucie izometrycznym. Prowadząc królową Meve gościńcem posuwamy naprzód historię główną – wskazane jednak jest często zbaczanie z drogi w celu zbierania surowców oraz wypełnienia zadań pobocznych, których w całej grze jest według twórców ponad 75.

Mapy wyglądają malowniczo, można doszukać się na nich wielu szczegółów i zakraść do wielu zakątków, lecz nie da się ukryć, że do wyznaczonego celu prowadzi tylko jedna droga. Liniowość jest jednak rzeczą względną – okazuje się, że (tak jak w „prawdziwym” Wiedźminie), podejmowane przez nas po drodze decyzje dobitnie wpływają na to, co czeka nas w kluczowych momentach. Dość powiedzieć, że CD Projekt RED zdradził, że Wiedźmińskie Opowieści mają 20 różnych zakończeń.

Historia pokazywana w Wojnie Krwi została napisana przez twórców Wiedźmina 3 – i to widać. Postaci mają własne interesy i motywacje i nie zamierzają się z nimi przedwcześnie zdradzać – choć zdrady i rejterady są na porządku dziennym.

Część wydarzeń znajduje się poza kontrolą gracza – można tylko patrzeć, jak są nam prezentowane. Często zdarza się jednak, że dostajemy możliwość wybrania, jak na otrzymane informacje ma zareagować Meve. W ten sposób możemy uczynić sytuację dużo gorszą lub tylko nieco gorszą – czasem konsekwencje decyzji widoczne są od razu, czasem czekają z ujawnieniem się przez długi czas.

Twórcy nie dają zapomnieć, że świat Wiedźmina jest brutalny – często gracz stawiany jest przez wyborem między mniejszym a większym złem, i nigdy do końca nie wiadomo, co jest czym.

wojna_krwi_recenzja_03

Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści – porządnie nagwintowane zadania

Gdy grasz w kampanię fabularną, która początkowo miała być tylko dodatkiem do GWINT-a, wszystkie zadania wyglądają jak gra w karty. Jeśli w grze pojawia się konflikt do rozwiązania, można być pewnym, że z mgnieniu oka w naszej wirtualnej ręce znajdą się atuty z Wiedźmińskiej Gry Karcianej.

Mechanika GWINT-a jest bardzo zgrabnie połączona z fabułą Wojny Krwi – postaci sprzymierzeńców (i wrogów) reprezentowane są jako karty, które mogą trafić do naszej talii, jeśli ktoś przyłączy się do naszej świty, albo z niej zniknąć, jeśli skusi go droga zdrady i występku.

Czystego GWINT-a w Wiedźmińskich Opowieściach nie ma, o dziwo zbyt wiele – bitew toczonych według oficjalnych reguł, zakładających grę do dwóch wybranych starć, jest w Wojnie Krwi mało. Zamiast tego CDP stara się zarazić bakcylem karcianki, zostawiając na drodze gracza zagadki do rozwiązania.

Zamiast klasycznych bitew znajdziemy w nich łamigłówki do rozwiązania za pomocą predefiniowanych zestawów kart. Zadań jest wiele – od pokonania w walce potworów strzegących skarbów (lub zagrażających bezpieczeństwu naszych poddanych), aż do… odpowiedniego przyprawienia zupy.

Wszystko oczywiście za pomocą oddanych nam do dyspozycji kart – łamigłówki potrafią naprawdę wciągnąć i dać dużo satysfakcji z ich rozwiązania, mają jednak także potencjał do irytowania. Część problemów można rozwiązać tylko i wyłącznie używając kart (i umiejętności dowódcy) w ściśle określony sposób, co po kilku próbach może być nieco frustrujące.

CD Projekt RED wiedział o tym doskonale, dlatego też przygotował dla graczy tryb, w którym wszystkie potyczki w GWINCIE można po prostu ignorować – po pierwszej próbie zmierzenia się z karcianym problemem wystarczy w nim wybrać opcję pominięcia starcia, żeby gra uznała, że wyszliśmy z niego zwycięsko.

wojna_krwi_recenzja_04

Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści – obozowe RPG

Przemierzając kolejne krainy Meve ma możliwość zbierania zasobów – a to kryjących się w naturalnych skrytkach, a to w zakopanych skarbach, do których zdobywamy mapy, a to wreszcie w truchłach pokonanych wrogów.

Złoto, drewno i rekruci pozwalają nam rosnąć w potęgę – zasoby wykorzystujemy przede wszystkim do rozwijania infrastruktury obozowej. Znajdujące się w niej budynki albo ułatwiają nam rozgrywkę (na przykład gwarantując dopływ złota lub rekrutów po każdej odbytej walce), albo też pozwalają na ulepszanie dostępnych nam kart.

Rozbudowywanie obozu daje dostęp do lepszych wersji jednostek, umożliwia także tworzenie zupełnie nowych kart, które można następnie włączyć do swojej talii. Za wszystko trzeba oczywiście płacić – inwestycje infrastrukturalne to tylko złoto i drewno, tworzenie kart wymaga dodatkowo posiadania odpowiedniej liczby rekrutów.

Żeby jednak nie było zbył łatwo, podczas przemierzania świata spotkamy aż nadto okazji do tego, żeby próbować naprawić wyrządzone mieszkańcom zło odstępując im część swoich bogactw. Od tych decyzji także zależy to, co będzie działo się w przyszłości – twórcy gry postarali się, żeby dylematy pomiędzy wojennymi potrzebami korony a dobrem poddanych dawały do myślenia i wzbudzała prawdziwe rozterki.

wojna_krwi_recenzja_05

Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści – udany powrót do świata Wiedźmina

30 godzin – tyle podobno wystarczy, żeby móc w pełni zgłębić tajemnice kryjące się w Wiedźmińskich Opowieściach. Jeśli będzie się podążać tylko tropem fabularnych zdarzeń, Wojna Krwi skończy się znacznie szybciej – z drugiej strony, chęć sprawdzenia jak odmienna decyzja odbije się na grze może sprawić, że do nowej gry CD Projekt RED będzie wracało się na znacznie dłużej.

Tak, Wojna Krwi: Wiedźmińskie opowieści jest reklamą GWINT-a – twórcy postarali się jednak, żeby nie była ona zbyt nachalna, wbudowując w grę wspomnianą wcześniej funkcję ad-blocka. Tytułem można się więc cieszyć szlifując swoje umiejętności w karciance, bądź też ignorując ja całkowicie i zatapiając się w morzu intryg i zdrad.

Mapy, mimo tego że prowadzą liniowo do celu, kryją niejedną tajemnicę. Część z nich ma postać złotych skrzynek, w których znaleźć można przede wszystkich bonusy do wieloosobowego GWINT-a – mogą to być unikalne karty, niemożliwe do zdobycia nigdzie indziej, albo kosmetyczne bibeloty, takie jak na przykład stylizowane obwódki na awatara.

Wojna Krwi: Wiedźmińskie Opowieści to gratka dla miłośników świata stworzonego przez Andrzeja Sapkowskiego – czytelnicy znajdą w nich odniesienia do wielu wydarzeń opisanych na kartach powieści i opowiadań, w tym na przykład znane z nich postaci, które pokażą nam znane wydarzenia z zupełnie innego punktu widzenia.

Wniebowzięte będą także osoby, które polubiły muzykę z Wiedźmina – w Wojnie Krwi przygrywają nam znajome nuty, świetnie wywołujące zamierzone przez twórców niepokoje.

Dla kogo jest więc Wojna Krwi? Ta gra broni się sama – nie trzeba być fanem Geralta (ani GWINT-a), żeby czerpać z obcowania z nią przyjemność. Jeśli ma to być początek nowej wiedźmińskiej sagi – zdecydowanie poprosimy o jeszcze.

Gra dostępna jest na GOG od 23 października 2018 w cenie 99,99 zł - edycje na PlayStation 4 i Xbox One będą miały premierę 4 grudnia 2018.

Wojnę Krwi: Wiedźmińskie Opowieści otrzymaliśmy do opisania od CD Projekt RED.

Zagracie?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Gry