Pogoda
15.07.2020 12:29

Wrzuciła na Facebooka stylizowany religijnie żart. Spędzi pół roku w więzieniu

Pół roku więzienia za żart z religią w tle. 27-letnia blogerka z Tunezji usłyszała wyrok skazujący po tym, jak na swoim profilu na Facebooku zamieściła żart nawiązujący do stylu, w jaki został napisany Koran.

ręce więźnia na kratach celi
foto: Shuttestock

Wolność słowa w krajach, gdzie do kwestii religijnych podchodzi się śmiertelnie poważnie, jest ograniczona. Przekonała się o tym 27-letnia mieszkanka Tunezji po zamieszczeniu na Facebooku żartu na temat koronawirusa. Przewiną było to, że były stylizowany na werset Koranu.

Państwa islamskie bardzo poważnie podchodzą do przestrzegania surowych z naszego punktu widzenia spraw. W Egipcie na przykład wokalistka trafiła do więzienia, bo zdaniem publiczności zachowywała się nieobyczajnie w teledysku do jednego ze swoich utworów: sugestywnie jadła banana.

Egipska piosenkarka została skazana na 2 lata więzienia, bo... jadła w klipie banana
Egipska piosenkarka została skazana na 2 lata więzienia, bo... jadła w klipie banana
Przeczytaj także Egipska piosenkarka została skazana na 2 lata więzienia, bo... jadła w klipie banana

Światło na sprawę blogerki z Tunezji rzuciła Amnesty International: według organizacji, 27-latka została ukarana za zamieszczenie rysunku, na którym zamieszczona została zachęta do częstego mycia dłoni. Forma przekazu zdecydowanie nie spodobała się co bardziej konserwatywnym użytkownikom Facebooka, co skończyło się dla młodej kobiety procesem.

Pół roku więzienia za żart podany w formie Koranu. Zachęcał do częstego mycia rąk

Oprócz pozbawienia wolności blogerka Emna Chargui została ponadto skazana na grzywę w wysokości 2000 dinarów, czyli około 2800 zł. W uzasadnieniu wymierzonej kary sąd orzekł, że blogerka została uznana winną podżegania do nienawiści między religiami i rasami.

Sprawa budzi wsród aktywistów wiele wątpliwości, nie tylko ze względu na to o co została oskarżona blogerka i jaki wyrok usłyszała, lecz także o samo przeprowadzenie procesu. Sąd nie pozwolił, żeby podczas przesłuchań towarzyszył 27-latce jej adwokat. Kobietę pytano wtedy o przekonania religijne i stan psychiczny.

Blogerka nie zamierza się poddawać i zapowiedziała złożenie apelacji od wyroku. Może liczyć na pomoc Amnesty International.

Zobacz także: Białorusin udostępnił teledysk Rammsteina. Teraz grozi mu więzienie 

Czy należ karać za obrazę uczuć religijnych?