Pogoda
16.03.2020 15:22

Wykupił 17 700 środków dezynfekcyjnych, żeby zarobić na koronawirusie. Został zmuszony do oddania ich za darmo

Matt Colvin razem z bratem wpadli na interes życia: z powodu nadchodzącego do Stanów koronawirusa SARS-CoV-2 udali się w liczącą 2200 kilometrów podróż, wykupując wszystkie środki dezynfekcyjne i chusteczki antybakteryjne, jakie tylko znaleźli. Zaczęli sprzedawać je drożej na Amazonie, który zablokował ofertę zostawiając sprzedającego z 17 700 butelkami w garażu.

kobieta w maseczce dezynfekująca dłonie
foto: Shutterstock

Amazon zareagował na próby zarabiania na epidemii COVID-19 blokując wszystkie oferty towarów związanych z przeciwdziałaniem SARS-CoV-2. Miało to zapobiec spekulacjom i dyktowaniu zawyżonych cen przez sprzedawców chcących wykorzystać to, że klienci po zaczęli obawiać się zachorowania i śmierci.

Blokada pojawia się także po interwencji polskiego rządu na Allegro i OLX – serwisy zostały zobligowane do usunięcia z oferty wszystkich maseczek i środków odkażających.

 

Mieszkaniec stanu Tennessee wskutek decyzji Amazona został z ogromnym zapasem środków, których wszyscy poszukiwali, ale nie miał jak im go sprzedać. Na dodatek mężczyzną zaczęły interesować się organy ścigania, zarzucając mu złamanie prawa dotyczącego zawyżania cen produktów pierwszej potrzeby w czasie stanu zagrożenia.

Wykupił 17 700 środków odkażających, żeby zbić fortunę na koronawirusie. Musiał oddać je za darmo

Mężczyzna zdecydował się na przekazanie dwóch trzecich swoich zapasów lokalnemu kościołowi, który ma zająć się ich dystrybucją najbardziej potrzebującym.

Jedną trzecią przejęły władze stanowe, które mają zamiar zwrócić część do sąsiadującego stanu Kentucky, do którego bracia także zapuścili się na zakupy.

Władze rozpoczęły już śledztwo w sprawie sprzedawcy, któremu na dodatek Amazon i eBay zawiesili konta. Mężczyzna liczy na łagodne potraktowanie, i to nie tylko dlatego, że oddał zakupione zapasy: gdy wprowadzono stan zagrożenia, podczas którego działa prawo zabraniające sprzedaży po zawyżonej cenie, jego oferty były już usunięte, w praktyce więc nic nie kupił ani nie sprzedał.

Mężczyzna tłumaczył ponadto, że zajmuje się handlem od kilkunastu lat, ale nie przewidział, że sklepy nie będą w stanie uzupełnić zapasów środków po tym, jak je wykupił.

Zobacz także: Powstała cyfrowa mapa koronawirusa w Polsce. Można śledzić na niej zarażenia w czasie rzeczywistym 

Czy jego zapasy powinny zostać zarekwirowane?

Tagi: Newsy koronawirus