Pogoda
30.04.2020 14:35

Z powodu pandemii koronawirusa branża pogrzebowa pogrążyła w kryzysie. Jak do tego doszło?

Nieprawdopodobne, ale możliwe. Gdy w wokół szaleje śmiertelny wirus polska branża funeralna odnotowuje ogromny spadek obrotów. Jak to jest możliwe?

branża funeralna odnotowuje ogromny spadek obrotów
foto: Shutterstock

Patrząc na statystki i doniesienia z całego świata, koronawirus zbiera tragiczne żniwo. Codzienne odnotowuje się kilkadziesiąt tysięcy zgonów na całym świecie. Tymczasem polska branża pogrzebowa narzeka na spadek liczby klientów.

Polscy przedsiębiorcy pogrzebowi biją na alarm

Światowa gospodarka będzie podnosić się z kryzysu przez wiele lat a cena ropy spadła w USA poniżej zera.

Starosta z Podlasia chce oznaczać domy
Starosta z Podlasia chce oznaczać domy
Przeczytaj także Koronawirus: Starosta z Podlasia chce oznaczać domy i wejścia do mieszkań osób zakażonych Covid-19

Wydawać by się mogło, że w tak trudnych czasach branża funeralna powinna zacierać ręce i liczyć zyski. Jednak przedsiębiorcy pogrzebowi twierdzą, że ich branży grozi zapaść.
Zagadnienie staje się niesamowicie ciekawe, biorąc pod uwagę, że wokół szaleje wirusowe tornado  i nawet konferencje Ministerstwa Zdrowia w sprawie koronawirusa i statystyki zgonów przestały zaskakiwać.

Jak do tego doszło?

"

W ostatnich tygodniach, w czasie panującej w Polsce pandemii koronawirusa, odnotowano spadek liczby pogrzebów. W niektórych częściach kraju w marcu spadek wyniósł nawet 40 procent "

-  twierdzi Robert Czyżak, prezes Polskiej Izby Branży Pogrzebowej w rozmowie z WP.

Zakłady pogrzebowe informują, że liczba pogrzebów w niektórych częściach kraju w marcu 2020 spadła nawet o 40 procent.

"

Paradoksalnie spadek liczby pogrzebów, a tym samym zgonów wynika z ograniczonego działania szpitali. Jeśli odwołane są zabiegi planowe, to jest mniej przypadków śmierci na salach operacyjnych. Ze względu na mniejszy ruch drogowy jest mniej tragicznych wypadków "

– kontynuuje Robert Czyżak.

Ludzie przestali umierać czy zrezygnowali z usług grabarzy?

W rozmowie z WP Robert Czyżak, prezes Polskiej Izby Branży Pogrzebowej wyjaśnia, dlaczego spadła liczba pogrzebów:

"

Podchodzimy bardzo ostrożnie do przypadków zgonów osób ze stwierdzeniem obecności COVID-19 jako głównej przyczyny śmierci. W zdecydowanej większości przypadków zmarli mieli tzw. choroby towarzyszące. Liczba pogrzebów w niektórych częściach kraju w marcu spadła nawet o 40 proc. Paradoksalnie spadek liczby pogrzebów, a tym samym zgonów wynika z ograniczonego działania szpitali. Jeśli odwołane są zabiegi planowe, to jest mniej przypadków śmierci na salach operacyjnych. Ze względu na mniejszy ruch drogowy jest mniej tragicznych wypadków "

Jak twierdzi Czyżak, na zastój w branży składa się również utrudniony dostęp do lekarzy.

Są też inne przyczyny spadku dochodów w branży. Przez ograniczenie liczby żałobników do 5 osób zamarła sprzedaż kwiatów, wieńców i wiązanek. Ceremonie ograniczone są do minimum, wiec nie ma co marzyć o wystawnych (a tym samym drogich) pogrzebach.

Nikt nie wynajmuje luksusowych karawanów ani nie zamawia trębaczy czy skrzypków, który pożegnają zmarłego. Stypy (którymi również zajmowało się część zakładów) zostały odwołane.

Z danych Ministerstwa Cyfryzacji przesłanych do GUS w marcu 2020 roku zmarło 36 tys. 557 osób. Jest to o 213 zgonów więcej niż w roku 2018

Zobacz więcej: Rządowa aplikacja śledząca będzie przepustką do sklepu w galerii. Władze zalecają organizowanie dla użytkowników dodatkowych promocji

Tagi: Newsy koronawirus