Pogoda
01.07.2020 11:51

Zdumiewające znalezisko na dnie Bałtyku. Jedyny taki egzemplarz na świecie

Niesamowite odkrycie 463 metrów od plaży w Dębkach. Instrument z angielskiej pracowni przeleżał ponad 200 lat na dnie Bałtyku. Istnieje tylko jeden taki egzemplarz na świecie.

Zdumiewające znalezisko na dnie Bałtyku
foto: Reporter Poland (zdjęcie poglądowe)

235 lat temu statek General Carleton odbywał rejs między Anglią a krajami bałtyckimi. 27 września 1785 roku silny sztorm dotkliwie uszkodził statek, który zatonął 463 metry od plaży w Dębkach. O losach marynarzy przypominała kaszubska legenda, która pomogła także w odnalezieniu wraku.

Zdumiewające znalezisko 463 metry od plaży w Dębkach

210 lat od zatonięcia statku archeolodzy i nurkowie z Narodowego Muzeum Morskiego zajrzeli do wraku statku. Znaleziono w nim między innymi porcelanę, dzwon okrętowy, unikatową odzież marynarską i rzadki rodzaj fletu poprzecznego.

Titanic
Titanic
Przeczytaj także Ostatnia wiadomość z Titanica. Sąd wydał zgodę na wydobycie telegrafu z wraku najsłynniejszego statku

Wszystkie zabytkowe przedmioty trafiły do Narodowego Muzeum Morskiego. Jednak dopiero po 25 latach tajemniczy instrument trafił w ręce badaczy. Fletem zajęła się archeolog-muzykolog Aleksandra Litwinienko wspierana przez Maję Miro-Wiśniewska, multiflecistkę specjalizującą się w grze na fletach poprzecznych historycznych.

Litwinienko odszyfrowała napis na instrumencie, a Miro-Wiśniewska zweryfikowała jego brzmienie. Dzięki temu potwierdziła się niezwykła wartości przedmiotu. Jak się okazuje flet to unikat w skali światowej. Istnieje tylko jeden taki egzemplarz.

Unikalny skarb odkryty na dnie Bałtyku

Analizy Aleksandry Litwinienko pozwoliły ustalić, że flet to osiemnastowieczny fife, stworzony przez rodzinę Schuchartów, który przetrwał do dziś.

"

Flety tego rodzaju często służyły jako instrumenty sygnałowe. Ich dźwięk jest dość głośny i ostry. Z kolei dzięki sygnaturze znajdującej się na instrumencie pod otworem zadęciowym oraz między trzecim i czwartym otworem palcowym udało mi się określić, kto był jego wytwórcą. Litera "C" z pewnością stanowi potwierdzenie stroju fletu. Z kolei nazwisko wskazuje, że wytwórcą był John Just Schuchart lub jego syn Charles Schuchart. Kontekst chronologiczny wskazuje najprawdopodobniej na Charlesa. Posiadał on sklep "Two Flutes and  Hautboy" na Chandois-street, Covent-garden w Londynie. Z moich ustaleń wynika, że instrument mógł powstać w latach 1759-1765. To oznacza, że gdy spoczął na dnie Bałtyku, miał co najmniej 20 lat "

- powiedziała Aleksandra Litwinienko w TVN24.

Wyjątkowy flet zabrzmiał po dwóch wiekach milczenia

Fife to rodzaj wojskowego fletu poprzecznego o cylindrycznym, wąskim przekroju oraz dźwięku głośniejszym i ostrzejszym od pozostałych typów fletów poprzecznych.

Sygnatura pozwala przyjąć, że odnaleziony na dnie Bałtyku instrument wyprodukował Charles Schuchart, syn Johna Just Schucharta. Na świecie zachowało się w sumie 8 fletów prostych, 26 poprzecznych, 3 oboje, klarnet i fagot, które wyszły z warsztatów ojca i syna. Jest to więc jedyny znany fife z kolekcji Schuchartów.

Znaleziony flet został poddany gruntownej renowacji.

"

Polegała ona na oczyszczeniu powierzchni z osadów, na moczeniu w specjalnym roztworze oraz na suszeniu. Nie dokonano analiz określających rodzaj użytego drewna, ale zazwyczaj takie flety wykonywano z bukszpanu lub palisandru, korek zaś z kory dębu korkowego. "

- wyjaśniła Aleksandra Litwinienko serwisowi TVN24.

Do zagrania na zabytkowym instrumencie poproszona została Maja Miro-Wiśniewska. Jak twierdzi artystka, propozycja użycia zabytkowego instrumentu po 235 latach bardzo ją ucieszyła i zaskoczyła. Multifleciska podczas wyjątkowego pokazu zaprezentowała tradycyjną pieśń "A Sailor`s life" nazywaną też "The Sailor Boy".

Nagranie fletu zostanie wykorzystane jako element wystawy o dokonaniach polskiej archeologii podwodnej.

Zobacz również: Po niemal stu latach znaleziono statek widmo. Czy wypłynął z Trójkąta Bermudzkiego?

Tagi: Ciekawostki