Zmarły gracz zamiast do trumny trafił przed konsolę

Michał Tomaszkiewicz
12.07.2018 12:11
Zmarły gracz zamiast do trumny trafił przed konsolę Fot. kadr z wideo

Rodzina zastrzelonego przez nieznanego napastnika gracza postanowiła zapamiętać go takim, jakim był za życia – w domu pogrzebowym ubrano go w bluzę ulubionego zespołu, posadzono na krześle przed telewizorem, a do rąk włożony pada od konsoli.

18-letni Renard Matthews został zastrzelony, gdy wyszedł na wieczorny spacer z psem. Sprawca (lub sprawcy) ukradli mu telefon komórkowy – policja prowadzi dochodzenie w sprawie i poszukuje sprawców.

Śmierć młodego mężczyzny była szokiem dla rodziny, która postanowiła zachować go w pamięci takim, jakim był za życia. Dlatego też, zamiast do trumny, Renard trafił na krzesło przed telewizor.

Zmarły gracz został ubrany w bluzę swojego ulubionego zespołu NBA - Boston Celtics. Rodzina postarała się nawet o założenie mu na nogi skarpetek z wizerunkiem najbardziej podziwianego przez Renarda zawodnika.

Do rąk gracza włożono kontroler do gier, a na telewizorze znajdującym się przed nim wyświetlane są powtórki z gry NBA. Scenkę rodzajową uzupełnia stoliczek, na którym postawiono chipsy i butelkę coli, pod fotelem zaś umieszczono czekoladowe płatki śniadaniowe.

Rodzina posadziła zmarłego gracza przed konsolą na pogrzebie

Sposób, w jaki rodzina postanowiła pożegnać Renarda Matthewsa budzi oczywiście kontrowersje – pojawiły się głosy, że zmarłemu graczowi należy się szacunek, a pokazywanie go w taki sposób (i sugerowanie, że tak spędzał swoje życie) może nadszarpywać jego dobre imię.

Z drugiej strony, był to pomysł rodziny, która go znała i umożliwiając mu „rozegranie” kilku ostatnich meczy na konsoli chce pokazać, że znała i akceptowała jego pasje.

Michał Tomaszkiewicz Redaktor antyradia
Polub Antyradio na Facebooku
Logo 18plus

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.