10.07.2018 11:10

68-letnia babcia zmarła, gdy wyłączono jej prąd – korzystała z pompy tlenowej

Do tragedii doszło na oczach bliskich – dopływ energii elektrycznej został odcięty w okolicach 10 rano, śmierć w wyniku problemów z układem krążenia nastąpiła o 16.23. Mimo wielu telefonów od rodziny, dostawca prądu nie zdecydował się przywrócić usługi.

robotnicy na słupie elektrycznym
foto: materiały prasowe

Do zdarzenia doszło w New Jersey. Przedsiębiorstwo energetyczne Public Service Electric & Gas (PSE&G) zdecydowało się zakończyć dostawy energii, argumentując to wielomiesięcznymi zaległościami w opłatach.

Rodzina zmarłej twierdzi, że wszystkie należności uregulowała dwa dni wcześniej, informowała też o tym telefonicznie przedsiębiorstwo. Poszkodowani posiadają dowód wpłaty.

Dostęp do energii elektrycznej został odcięty na słupie, po licznych telefonach rodziny PSE&G obiecało wysłać ekipę, która przywróci chorej kobiecie prąd. Ciężarówka z pracownikami przedsiębiorstwa dotarła jednak dopiero następnego dnia. Wcześniej przedstawiciel PSE&G miał powiedzieć, żeby nie dzwonić już w tej sprawie, gdyż w systemie jest już otworzonych zbyt dużo zgłoszeń.

PSE&G twierdzi ponadto, że nie zostało poinformowane o zagrożeniu życia, jakie może przynieść odcięcie dostaw energii elektrycznej – rodzina zmarłej kontruje te wypowiedzi mówiąc, że zarówno oni, jak o opiekunka medyczna przekazywali te informacje podczas rozmowy. 

Kobieta z chorobą serca zmarła po odcięciu prądu 

68-letnia kobieta cierpiała na zastoinową niewydolność serca – elektryczna pompa podawała jej tlen. W dniu, w którym wydarzyła się tragedia, w okolicy panowała temperatura 32 stopni Celsjusza, co dodatkowo pogarszało sytuację.

Tragedię opisuje Daniel, 28-letni wnuk zmarłej Lindy Daniels:

"

Próbowała złapać oddech – walczyła o powietrze. Cierpiała i odeszła przed naszymi oczami. Łapała z trudem powietrze do samego końca. "

Córka zmarłej walczyła o życie matki przez cały czas – wachlowała ją, aby ochłodzić i zwiększyć dopływ tlenu, okładała także zimnym lodem, żeby zmniejszyć odczuwalną temperaturę. Mimo starań, chorej nie udało się uratować - nie pomogła nawet wezwana karetka, która przywiozła przenośną aparaturę tlenową.

Rodzina zmarłej nie wyklucza pozwania PSE&G.

Czy w Polsce też mogłoby dość do takiej tragedii?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele