29.01.2018 14:58

Aplikacja fitnesowa zdradziła lokację tajnych wojskowych baz

Zaczęło się od niewinnego pomysłu – pokazania na ogólnodostępnej mapie, w jakich miejscach użytkownicy aplikacji fitnesowej najczęściej biegają. W ten sposób powstał skarb (i przekleństwo) dla agencji wywiadowczych – jak na dłoni widać marszruty żołnierzy ćwiczących na porannym rozruchu.

Aplikacja fitnesowa zdradziła lokację tajnych wojskowych baz
foto: zrzut ekranu

Mapa została udostępniona przez twórców aplikacji Strava. Obejmuje sobą cały świat, pokazując dokładnie w jakich lokalizacjach najczęściej dochodzi do ćwiczeń fizycznych – na przykład biegania.

Internauci bardzo szybko odkryli, że w prezentowanych danych można dostrzec tajemnice, które nie miały się tam raczej znaleźć – jeśli nagle na zupełnie odludnym terenie pokazuje się ślad aktywności fizycznej odbywanej regularnie na tej samej trasie, można mieć pewność, że mamy do czynienia z ćwiczeniami wykonywanymi przez żołnierzy.

Kto biega w bazie Area 51?

Ze wstępnej analizy danych wynika, że najczęściej pokazywane są w ten sposób bazy należące do Ameryki i Wielkiej Brytanii – wprawne oko internautów dostrzegło także instalacje rosyjskie. Nie chodzi tu tylko o ośrodki znajdujące się w granicach danych państw – patrząc na mapę można dostrzec usytuowanie tymczasowych obozów i placówek znajdujących się niedaleko linii frontu.

Najbardziej narażone na zdemaskowanie są bazy, w których stacjonują żołnierze korzystający z opasek fitness do monitorowania swojej sprawności – najwięcej wśród takich osób Amerykanów, więc i baz należących do tej nacji ujawniono najwięcej.

Równie ciekawe jak szukanie śladów ukrytej militarnej obecności jest sprawdzania, jak wyglądają na tej mapie znane i wcale nie tak tajne placówki – na przykład Pentagon czy słynna Strefa 51. Tutaj widać, że gdy jest ochota, znajdzie się sposób – ślady aktywności i ruchów wewnątrz takich lokacji całkowicie giną.

foto: zrzut ekranu

Fitness zdradził tajemnicę państwową?

Bazy wojskowe tak naprawdę jest bardzo ciężko ukryć – ich lokalizacja jest więc dobrze znana wszystkim zainteresowanym. Pokazanie ścieżek, na których ćwiczą żołnierze także nie ma aż tak dużego kalibru – wszystko to można było zaobserwować zdając się na bardziej tradycyjne techniki, takie jak zwiad czy analizę zdjęć satelitarnych.

Nie oznacza to jednak, że dane są zupełnie niegroźne – dokładna analiza będzie w stanie dostrzec wzorce zachowań i wskazać na chwile, gdy obrona bazy może być osłabiona.

Ćwiczycie coś?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele