05.07.2019 15:26

Co naprawdę się stanie, jeśli ukąsi Cię radioaktywny pająk?

Spider-Man: Far from Home pokazuje, że świat potrzebuje bohatera w postaci człowieka-pająka. Jak szanse na zdobycie mocy dzięki ugryzieniu przez radioaktywnego insekta wyglądają pod naukowym szkiełkiem i okiem?

Spider-Man: Far from Home
foto: materiały prasowe

Spider-Man to jeden z najpopularniejszych komiksowych suberbohaterów. Peter Parker jest człowiekiem takim jak my wszyscy, z życiowymi problemami i rozterkami. Różni się tylko tym, że gdy pojawia się konieczność, może użyć swoich mocy w walce z zamierzającym zniszczyć świat złem.

Bohater, z którym tak łatwo się identyfikować (w końcu nie jest niezniszczalnym obcym ani tajemniczym miliarderem), zawędrował już kilka razy z kart komiksu na ekrany kin. Spider-Man grany przez Toma Hollanda zrobił to już drugi raz – premiera filmu „Spider-Man: Far from Home” odbyła się 5 lipca 2019 roku. My już go widzieliśmy i mówimy, czy warto go obejrzeć.

Zobacz także: "Spider-Man: Far From Home", reż. Jon Watts - [RECENZJA] 

Twórcy starają się, żeby pokazywane przez nich historie wyglądały prawdopodobnie. Dzięki temu bardziej działają na wyobraźnię widzów i czytelników, którzy dopuszczają, że podobne wydarzenia mogły spotkać także z nich.

Czy geneza Spider-Mana ma sens? Co stałoby się, gdyby naprawdę ukąsił Cię radioaktywny pająk? Mamy na to naukową odpowiedź

Co naprawdę się stanie, jeśli ugryzie Cię radioaktywny pająk?

Peter Parker został ugryziony przez radioaktywnego pająka, dzięki czemu zyskał supermoce. Tę historię zna każdy miłośnik komiksów. Czy jednak miała ona szansę wydarzyć się naprawdę i można stać się superbohaterem, wystawiając się na ugryzienia insektów?

Naukowej odpowiedzi na to pytanie udzielił kanał Because Science. Obejrzyjcie ten film, zanim zaczniecie odtwarzać narodziny Spider-Mana w domu.

Jak widać, nauka nie ma dla fanów człowieka-pająka zbyt dobrych wieści. Już pierwsza z nich znakomicie utrudniłaby możliwość przejścia metamorfozy – pająki wcale nie chcą, a nawet po prostu nie mogą gryźć ludzi. Nie są po prostu w stanie wygenerować odpowiedniej siły do przebicia się przez naszą grubą skórę.

Spośród około 40 000 odkrytych gatunków pająka zdolnych do ukąszenia człowieka i wtłoczeniu jadu jest 12. Do ugryzień dochodzi tylko w ekstremalnych przypadkach, gdy pająk walczy o życie.

Wtłaczany do ludzkiego organizmu przez pająka jad waży około 0,02 mg – tyle, co kilka ziarenek piasku. Co mogłaby zrobić tak mikroskopijna dawka materiału promieniotwórczego? Wszystko zależy od tego, z czego składałby się jad.

Na potrzeby obliczeń przyjęto, że byłby to Polon 210. Czy dzięki nazwanemu na cześć Polski pierwiastkowi możemy stać się superbohaterem? Odpowiedź jest krótka i brutalna: nie.

Nawet tak mała ilość Polonu 210 może okazać się śmiertelna. Już pierwszego dnia po ukąszeniu człowiek otrzymałby 3 greje promieniowania. To wystarczyłoby, żeby poczuć objawy choroby popromiennej i stracić wszystkie włosy.

Organy wewnętrzne przestałyby działać po mniej więcej tygodniu, gry łączna dawka wyniosłaby 236 grejów. Przed śmiercią doświadczałoby się jeszcze częstych utrat przytomności. Do zabicia człowieka wystarczy wchłonięcie 5-8 grejów.

Zobacz także: "Czarnobyl" - amerykański lekarz twierdzi, że serial źle pokazuje skutki choroby popromiennej 

Którą supermoc chciałbyś mieć?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Duperele