14.05.2019 10:38

Dali wskrzeszony dzięki sztucznej inteligencji. Jest eksponatem w swoim muzeum i robi sobie selfie z gośćmi

W życiu każdego człowieka przychodzi moment, w którym zaczyna kochać Salvadora Dali – tę prawdę wypowiada w muzeum w St. Petersburgu na Florydzie odtworzony za pomocą algorytmów deep fake artysta. Zwiedzający mogą wdać się z nim w interaktywną rozmowę – stworzono 45 zupełnie nowych nagrań.

deep fake Salvadora Dali
foto: kadr z wideo

Deep fake to doskonały przykład tego, że ocena technologii zależy w dużym stopniu od tego, do czego jest wykorzystywana. Gdy algorytmy pozwalające przekleić czyją twarz na zdjęcie lub materiał wideo trafiły do sieci, błyskawicznie pojawiły się przeróbki filmów porno, w który można było obejrzeć „występy” gwiazd światowego kina.

Scarlett Johansson
Scarlett Johansson
Przeczytaj także Scarlett Johansson o walce z porno z jej udziałem: to przegrana sprawa

Z drugiej strony mamy inicjatywę muzeum The Dali Museum, które te same algorytmy wykorzystało, żeby ożywić genialnego i ekscentrycznego artystę i pozwolić zwiedzającym porozmawiać z twórcą, którego dzieła właśnie podziwiali. Nowa ekspozycja stał została nazwana „Dali żyje”.

Zwiedzający pod koniec swojej wizyty w muzeum zachęcani są do podejścia do wyświetlacza, na którym widać w półmroku wizerunek Salvadora Dali malującego obraz. Po naciśnięciu przycisku artysta orientuje się, że ktoś go ogląda, i podchodzi do widzów, wdając się z nimi w rozmowę.

Salvador Dali ożywiony przez muzeum. Deep fake pozwolił wskrzesić artystę

Deep fake to algorytm, który potrafi bardzo realistycznie odtworzyć wygląd i zachowanie wybranej osoby – wystarczy pokazać mu odpowiednio dużo danych do analizy. W przypadku Salvadora Dali było to 6000 klatek z wideo, co pozwoliło sztucznej inteligencji pieczołowicie odtworzyć styl zachowania i maniery artysta. Przygotowania do odtworzenia malarza zajęły 1000 godzin uczenia maszynowego.

"

Nasz system nauczył się jak dokładnie wygląda Dali, jak ruszają się jego usta, oczy i brwi, zarejestrował też inne małe detale, które sprawiają, że Dali jest Dalim. "

Na potrzeby wystawy stworzono łącznie 45 minut nagrań z artystą – wszystkie są cyfrowym odtworzeniem wyglądu i zachowania malarza. Muzeum bardzo dużą wagę przykładało do wyboru kwestii, które wygłasza artysta – wszystko, co można usłyszeć od cyfrowego Salvadora Dali, zostało wypowiedziane za życia przez oryginał z krwi i kości.

Zobacz także: >> Jak Steve Buscemi zareagował na swój deep fake z Jennifer Lawrence? <<

Stworzone fragmenty filmowe mogą być odtwarzane w różnej kolejności, co teoretycznie daje 190 512 kombinacji przeprowadzenia rozmowy z artystą. Na koniec każdej z nich wskrzeszony Salvador Dali proponuje zrobienie sobie wspólnego zdjęcia, po czym robi sobie selfie ze zwiedzającymi. Zdjęcie wysyłane jest na numer telefonu wskazany przez gości.

Chcielibyście mieć takie selfie?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Duperele