04.01.2018 12:52

Pierwszy kebab w kosmosie. Jak zakończyła się jego podróż?

No, prawie – umownej wysokości wyznaczającej dostanie się do przestrzeni kosmicznej, czyli 100 km, nie osiągnął. Co jednak polatał sobie po stratosferze, to jego.

Pierwszy kebab w kosmosie. Jak zakończyła się jego podróż?
foto: kadr w wideo

Ten kebab śmiało podążył tam, gdzie nie dotarło jeszcze żadne tego typu danie – dzięki trwającej dwie godziny przejażdżce na balonie meteorologicznym udało mu się osiągnąć pułap 38 kilometrów.

Ten przełomowy i dziewiczy zarazem rejs otrzymał oznaczenie „Apollo-AYVERDIS” – po części w hołdzie dla programu kosmicznego, dzięki któremu człowiek stanął na Księżycu, po części zaś jako zagranie marketingowe, jako że drugi człon jest nazwą restauracji, która podjęła się tego niecodziennego wyzwania.

Przygotowania do lotu trwały podobno 3 miesiące. Pomyślano niemal o wszystkim – na przykład składniki kebaba zostały polane specjalnym klejem, tak by nie wykruszyły się zbyt szybko. Na pionierów kulinarnego podboju kosmosu czekały jednak niespodzianki, których nie przewidzieli.

W zarejestrowaniu materiału wideo pomógł fakt, że kebab na takiej wysokości po prostu zamarzł, dzięki czemu mógł dumnie i bez uszczerbków prezentować się na tle doskonale zauważalnej krzywizny Ziemi.

Kosztów wyprawy nie podano – można jednak spokojnie założyć, że jest to zdecydowanie mniej niż 1,5 mln zł, jakie próbowali zebrać w internecie zwolennicy hipotezy płaskiej Ziemi. Zebrana kwota miała posłużyć do zakupu dronów, które miały dostarczyć niezmanipulowanych zdjęć naszej planety dysku dzięki świadomemu zrezygnowania z wyposażenia go w obiektyw typu „rybie oko”.

A Wy jakie danie wysłalibyście w kosmos?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele