08.11.2019 15:10

Pirat jechał 300 km/h drogą S-7. Policjanci nie mogli go dogonić [WIDEO]

42-latek, który poczuł żądzę prędkości, pędził drogą ekspresową S-7 nawet 300 km/h. Tak przynajmniej oceniają policjanci, którzy próbowali go gonić. Gdy pirat został nagrany, jechał 240 km/h. Później przyspieszył i zniknął funkcjonariuszom z oczu.

pirat drogowy
foto: materiały prasowe policji

Ograniczenia prędkości traktowane są przez polskich kierowców jako zło konieczne. Spora część z nich tłumaczy, że jeździ szybko, ale bezpiecznie. W rezultacie zbyt szybka jazda uznawana jest za normę, a podejrzliwość policji wzbudzają pojazdy, które jeżdżą zgodnie z przepisami.

Zamiłowanie do cięższego traktowania pedału gazu wykorzystywane jest przez rządzących do zasypywania dziury budżetowej. Budzi to ogromne kontrowersje, szczególnie biorąc pod uwagę, że fotoradary potrafią czasem przekłamywać rejestrowaną prędkość, co udowodniono celując nimi w dom. Według wskazań jechał 12 km/h.

fotoradar
fotoradar
Przeczytaj także Zmierzyli radarem policyjnym prędkość domu. Okazało się, że jechał 12 km/h

Zdarzają się także sytuacje, gdy o przewinie kierowcy nie można mieć najmniejszych wątpliwości. Swoimi najnowszymi zdobyczami pochwaliła się policyjna grupa SPEED, specjalizująca się w wyłapywania piratów drogowych.

Pirat drogowy na S-7. Policja myśli, że jechał 300 km/h, bo nie mogła go dogonić

Jadący mercedesem 42-latek wyprzedził policyjne bmw grupy SPEED jadąc z ogromną prędkością. Wyposażeni w szybkie samochody funkcjonariusze rzucili się w pościg, lecz mimo przekroczenia prędkości 240 km/h mogli tylko bezsilnie oglądać, jak pirat się od nich systematycznie oddala. Oszacowali, że jechał wtedy z prędkością około 300 km/h.

Mężczyznę udało się dogonić po 15 kilometrach pościgu, gdyż spowolniły go inne samochody, poruszające się po S-7 ze zdecydowanie bardziej zbliżonymi do dozwolonych prędkości. 

Bicie rekordów prędkości zakończyło się wlepieniem pokaźnego mandatu.

"

2 listopada 2019 funkcjonariusze nie mogli uwierzyć w wyczyny kierującego mercedesem , którego prędkość wyniosła 240 km/h. Ta przejażdżka kosztowała nieodpowiedzialnego kierowcę 500 zł i 10 punktów karnych. "

W długi cmentarny weekend policjanci złapali także innych kierowców, którzy na S-7 jechali z prędkościami kłócącymi się nie tylko z przepisami, lecz także zdrowym rozsądkiem.

"

Prędkość jest jednym z kluczowych czynników wpływających na ryzyko zaistnienia wypadków drogowych i skalę ich skutków. Nadmierna prędkość lub niedostosowanie jej do panujących warunków drogowych, niesie za sobą zagrożenie nieopanowania pojazdu, a w konsekwencji spowodowania wypadku. W istotny sposób wpływa ona także na rozmiar obrażeń uczestniczących w zdarzeniu osób. Droga hamowania w sytuacji gdy pojazd jedzie z prędkością 240 km/h to około 360 metrów. Kierujący nie miałby żadnych szans by uniknąć niebezpieczeństwa. "

Złapani piraci, jadący około 200 km/h, także zostali obdarowani przez policjantów mandatami i punktami karnymi.

Na bardziej bolesny sposób karania kierowców jeżdżących zbyt szybko wpadli funkcjonariusze estońskiej drogówki. Przyłapani na przekroczeniu prędkości mają wybór: albo zapłacą mandat, albo zgodzą się na przymusowy, godziny postój na poboczu.

Zobacz także: Nowa kara za przekroczenie prędkości. Zamiast mandatu – przymusowy godzinny postój na poboczu 

Jak szybko jeździcie?

Tagi: Duperele