28.11.2018 14:32

Porno nie dla nieletnich. Wielka Brytania nieudolnie zakazuje filmów dla dorosłych

Problemy Wielkiej Brytanii z pornografią nie są niczym nowym - rząd królestwa próbuje ograniczyć dostęp do materiałów dla dorosłych już od początku 2017 roku.

Porno nie dla nieletnich. Wielka Brytania nieudolnie zakazuje filmów dla dorosłych
foto: shutterstock.com

Wiosną 2018 roku brytyjski rząd zapowiedział wdrożenie ogólnokrajowego filtru stron internetowych, dzięki któremu rodzice mogliby mieć pewność, że dzieciaki nie będą przeglądały niepożądanych portali. Projekt potem został przeniesiony do realizacji na listopad 2018 roku. Miesiąc się kończy, a filtru jak nie było, tak nie ma. Kiedy będzie? Tego nie wiadomo, ponieważ teraz ustawodawcy postanowili oddalić pomysł na czas nieokreślony. 

Problemy z pornografią w Wielkiej Brytanii

Prób ograniczenia dostępu do filmów pornograficznych było w Wielkiej Brytanii już kilka - najpierw rząd postanowił udać się do samych dostawców, którzy mieli zablokować wszystkie strony ze wzmiankami o seksie i pornografii, a ograniczenia zdejmować tylko i wyłącznie na życzenie użytkownika. Pierwszym dużym problemem był fakt, iż wprowadzone filtry blokowały dostęp nie tylko do pornografii, ale także niektóre witryny traktujące o zdrowiu i wychowaniu seksualnym. Drugim problemem był sam akt rezygnacji z blokady, który wymagał wypełniania sporej ilości dokumentów.

Potem Brytyjczycy postanowili nieco zmienić swoje podejście do całej problematyki i Brytyjska Komisja ds. Klasyfikacji Filmów (BBFC) przygotowała projekt niemalże idealny zwany "ustawą o gospodarce cyfrowej". Reforma obarczała odpowiedzialnością samych administratorów i właścicieli stron z pornografią. Pod groźbą kary to właśnie oni mieli przygotować odpowiednie mechanizmy weryfikacji wieku, które skutecznie walczyłyby z dostępem nieletnich do pornografii. Ten plan również się nie powiódł - władzom nie podoba się, że nie można sprawdzić prawdziwości odpowiedzi udzielanych w internecie, a jednocześnie urzędnicy nie mają pomysłu, w jaki sposób to zmienić. 

Czy jest sens zakazywać pornografii?

Problem wciąż pozostaje nierozwiązany, jawi się jednak jedno pytanie - czy filtr skierowany przeciwko porno jest tak naprawdę komukolwiek potrzebny? Ci, którzy chcą oglądać takie materiały i tak znajdą sposób na to, by do nich dotrzeć. Natomiast osoby niezainteresowane tematem nadal nie będą go szukały. Poza tym w internecie możemy znaleźć naprawdę więcej przerażających i demoralizujących treści, niż pornografia. Dlatego wydaje się, że rząd Wielkiej Brytanii walczy z wiatrakami. 

Czy Brytyjczycy znajdą jakiś sposób na błyskotliwe rozwiązanie swoich problemów? To się dopiero okaże. W czasie nieokreślonym. 

Kamil Kacperski
Tagi: Duperele