16.11.2016 11:01

„Przedłużona gwarancja” nie gwarantuje naprawy

W teorii wszystko wygląda pięknie – dodatkowe ubezpieczenie zwierane w chwili kupna wymarzonego sprzętu ma zapewnić spokojny sen i usunięcie skutków uszkodzenia. W praktyce jednak ubezpieczający robią co mogą, by nie wywiązać się z umowy.

„Przedłużona gwarancja” nie gwarantuje naprawy
foto: Bruno Sanchez-Andrade Nuño, CC BY 2.0

Ostrzeżenie przed zawieraniem umów na dodatkowe ubezpieczenie wystosował Rzecznik Finansowy, monitorujący działania funkcjonujących na tym rynku firm.

Jak wynika z jego raportu, liczba skarg na ubezpieczycieli rośnie bardzo szybko. W pierwszej połowie 2016 roku przeanalizowano już 311 przypadków – więcej, niż po zsumowaniu próśb o interwencje napływające w latach 2009-2013.

Udział skarg dotyczących ubezpieczenia sprzętu elektronicznego w ogólnej liczbie wniosków dotyczących ubezpieczeń sięga już prawie 5%. To niewiele mniej, niż jest odnotowywane w przypadku tak popularnych ubezpieczeń jak Autocasco (6%) czy tzw. polis z UFK (7,6%), a więcej niż w przypadku ubezpieczeń mienia (4,5%).

foto: materiały prasowe

Dodatkowe ubezpieczenia, reklamowane przez sprzedawców często jako przedłużenie gwarancji, kryją w sobie jednak wiele zapisów, które bez skrupułów wykorzystywane są przez ubezpieczycieli do odmowy świadczeń.

Krystyna Krawczyk, dyrektor Wydziału Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w Biurze Rzecznika Finansowego, wskazuje na istotne ograniczenia w rodzaju zdarzeń, jakie uprawniają do otrzymania odszkodowania.

"

Z sygnałów, które dostajemy od klientów wynika, że sprzedawcy w sieciach handlowych przekonują, że takie umowy obejmą każde uszkodzenie sprzętu. Robią to, bo mają określone plany sprzedażowe, a prowizje dla sklepu sięgają 70% płaconych przez klienta składek. Niestety po szkodzie okazuje się, że umowa zwiera wiele ograniczeń. Wynika to z faktu, że ubezpieczycielowi zostaje niewiele na pokrycie ryzyka. W związku z tym tak konstruuje ofertę, żeby nie wypłacać zbyt wiele. "

Rzecznik Finansowy wskazuje, że zazwyczaj zakresem ochrony ubezpieczeniowej obejmowane są następujące kategorie zdarzeń:

  • awaria sprzętu
  • uszkodzenie lub zniszczenie sprzętu w następstwie nieszczęśliwego wypadku
  • utrata sprzętu w wyniku kradzieży z włamaniem lub rabunku
  • nieuprawnione użycie telefonu po kradzieży (rabunku)

Szczegóły umów pozwalają jednak odmówić wypłaty świadczenia – w raporcie zebrano najczęściej pojawiające się i najciekawsze zdarzenia, które według ubezpieczycieli nie kwalifikowały się do zrealizowania świadczenia.

W przypadku większości z nich po interwencji Rzecznika Finansowego instytucje zmieniały zdanie i po ponownym rozpatrzeniu sprawy przyznawały rację swoim klientom. Część spraw została jednak uznana za niezasadne.

Problemy klientów powodowane są odmiennym od gwarancji i rękojmi sposobem ustalania przebiegu zdarzenia – to na kliencie, który wykupił ubezpieczenie, spoczywa obowiązek wykazania przebiegu zdarzenia.

foto: materiały prasowe

Jakie zdarzenia zostały uznane za ubezpieczycieli za nieuprawniające do realizacji świadczenia? W jednym z przypadków uznano, że 16-miesięczne dziecko „celowo i umyśle” (ubezpieczeniem objęte były zdarzenia przypadkowe) wrzuciło laptopa do wanny pełnej wody.

Po obaleniu tej argumentacji przez Rzecznika Finansowego ubezpieczyciel próbował odmówić wypłaty powołując się na zapis o nieprawidłowym użytkowaniu sprzętu – zgodnie z instrukcją uszkodzonego laptopa, baterie powinny być przechowywane poza zasięgiem dzieci. Próbowano także wskazać na rażące niedbalstwo rodziców, którzy pozostawili dziecko bez opieki na tyle długo, że mogło wrzucić sprzęt do wody.

Argumentów, których używają ubezpieczyciele do odmawiania realizacji świadczeń jest naprawdę sporo i potrafią być zaskakujące, o czym można przekonać się na następnej stronie.

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele