08.11.2019 11:16

Skazany na dożywocie przeżył śmierć kliniczną. Teraz domaga się zwolnienia z więzienia, bo karę już odbył

Morderca odbywający karę dożywocia w więzieniu w Iowa w 2015 roku został przewieziony do szpitala. Lekarzom udało się go uratować, mimo że pięć razy musieli przywracać pracę serca. Skazany uznał, że skoro był przez chwilę martwy, to kara dożywocia się wypełniła.

chirurg
foto: materiały prasowe Pixabay

Benjamin Schreiber został skazany za morderstwo w 1997 roku. Sąd wymierzył mu karę dożywocia bez możliwości zwolnienia za dobre sprawowanie.

W marca 2015 roku więzień z powodu kłopotu zdrowotnych został przetransportowany do szpitala. Okazało się, że kamienie nerkowe doprowadziły do zakażenia, które zagrażało jego życiu. Na oddział został przyjęty nieprzytomnym.

Schreiber podpisał lata wcześniej formularz zakazujący jego resuscytacji, lekarze skontaktowali się jednak z jego bratem, który zezwolił na podanie środków przeciwbólowych i zaznaczył, że lekarze powinni dać choremu odejść.

Lekarze uratowali życie szpitalnego pacjenta podając mu 15 piw
Lekarze uratowali życie szpitalnego pacjenta podając mu 15 piw
Przeczytaj także Lekarze uratowali życie szpitalnego pacjenta podając mu 15 piw

Mimo tych wskazówek dokonano z sukcesem reanimacji i chirurgicznie usunięto kamienie nerkowe. Więzień wydobrzał i wrócił do odbywania kary. Od tamtej pory stara się przekonać sąd, że niesłusznie, jako że dożywocie skończyło się, gdy na chwilę zmarł.

Więzień zmarł na kilka minut i został odratowany. Uważa, że dzięki temu zakończył karę dożywocia

Schreiber po powrocie do więzienia rozpoczął batalię o wypuszczenie na wolność, argumentując, że został skazany na dożywocie, a nie „całe życie plus jeden dzień dłużej”.

Sąd pierwszej instancji odrzucił jego wniosek o natychmiastowe zwolnienie, a wyrok w jego sprawie wydał sąd apelacyjny. Według sędziego nie ma żadnych przesłanek do uwolnienia mężczyzny.

"

Schreiber albo jest żywy, w związku z czym musi pozostać w więzieniu, albo jest martwy, co pozbawia tę apelację podstaw merytorycznych. "

W orzeczeniu podkreślono, że więzień w świetle prawa jest żywy, dopóki lekarz po jego przebadaniu nie wystawi aktu zgonu. Nawet jeśli doszło do śmierci klinicznej, takiego dokumentu nie wystawiono, gdyż mężczyznę udało się uratować.

Sąd nie odniósł się do zarzutu złamania woli więźnia dotyczącego zakazu reanimowania. Nawet jeśli morderca nie wyjdzie wcześniej na wolność, być może uda mu się uzyskać wysokie odszkodowanie od szpitala.

Zobacz także: Co oznaczają więzienne tatuaże? 

Ma rację?

Tagi: Duperele