05.12.2018 19:19

Tak wyobrażano sobie zawody z przyszłości w 1988 roku

Prognozowanie to trudna sprawa, szczególnie kiedy dotyczy przyszłości – tej maksymy najwyraźniej nie znali autorzy artykułu z 1988 roku, w którym przewidywali w jakich zawodach pracować się będzie w okolicach 2010 roku. Sprawdziło się jota w jotę – z dwowa wstydliwymi (dla nas) wyjątkami.

zawody przyszłości
foto: materiały prasowe

Pod koniec XX stulecia ludzie zaczęli się martwić, że przez automatyzację produkcji stracą pracę (dziś mamy podobne zmartwienia, tyle tylko, że z powodu sztucznej inteligencji – a że jest się czego bać, pokazał Huawei, którego telefon pomógł skomponować symfonię). Eksperci śmiało spekulowali więc, jakie zawody będą dostępne w przyszłości, tak by dać szansę na doszkolenie się i skuteczne konkurowanie o posadę.

Teraz w przeszłość patrzymy z lekkim rozrzewnieniem, wspominając jak wolno toczyło się wtedy życie w porównaniu z obecnymi czasami, w których studenci zaczynający naukę na uniwersytetach nie mają pojęcia, do jakich zawodów mają się przygotowywać w ciągu tych kilku lat – w chwili podejmowania przez nich studiów profesje te po prostu jeszcze nie istnieją.

Podobne problemy, tylko nieco bardziej rozciągnięte w czasie, mieli ludzie żyjący 30 lat temu. 5 września 1988 roku ukazało się w Nowym Jorku wydanie mało znanej u nad gazety „Press and Sun-Bulletin” - tematem przewodnim były zawody, w których pracować będą ludzie w roku 2010.

W tekście cytowano przewidywania naukowców i futurologów – jednym z nich był S. Norman Feingold, psycholog i doradca zawodowy. Oto jego przemyślenia, wśród których sazczególnie ostatnie zasługuje na uwagę.

"

Feingold przewiduje całe spektrum nowych, egzotycznych zawodów – menedżer oceanicznego hotelu, konsultant wellness, specjalista ds. prawa sportowego, księżycowy kosmonauta, a nawet trener robotów. "

Jak specjaliści z XX wieku wyobrażali sobie pracę w naszych czasach?

Na księżyc co prawda nie wróciliśmy, wszyscy eksploratorzy Srebnego Globu są więc dziś bezrobotni, cała reszta (z lekko innym spojrzeniem na hotele umieszczone w oceanach) zasadniczo się sprawdziła – szczególnie fragment o trenowania robotów, jako że sztuczna inteligencja powstaje dzięki technice Deep Learning, czyli uczenia maszynowego. Innymi słowy – ludzie trenują ją, pozwalając wykonywać zlecone zadania i informując, kiedy wyniki są dobre, a kiedy złe, i od tego uzależniając kierunek dalszego rozwoju AI.

Alan Porter, profesor George Tech, przewidział z kolei powstanie „Autoburgera” - fast fooda, w którym potrawy będą przygotowywane przez maszyny.

W tekście można ponadto przeczytać, że umiejętność obsługi komputera będzie niezbędna tak samo, jak posiadanie prawa jazdy.

Najlepsza z naszego punktu widzenia przepowiednia niestety się nie sprawdziła – eksperci szacowali, że w naszych czasach tydzień pracy będzie trwał 32 godziny.

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Duperele