10.10.2016 13:28

To selfie (niemal) zaprzecza prawom fizyki

Są na tym świecie rzeczy po prostu niemożliwe. Nie da się kłapnąć obrotowymi drzwiami, polizać własnego łokcia czy zrobić selfie podczas przybijania samemu sobie piątki. Chociaż nie – to ostatnie trzeba skreślić.

To selfie (niemal) zaprzecza prawom fizyki
foto: zrzut ekranu

Wśród ponad 7 miliardów ludzi zamieszkujących obecnie Ziemię znajdują się ludzie nieprzeciętni oraz prawdziwi superbohaterowie, którzy nic sobie nie robią z ograniczeń ludzkiego ciała. Część z ich zmagań, ubraną w jasne przepisy usankcjonowanie dziesiątki, a nawet i setki lat temu, możemy oglądać podczas transmisji z wydarzeń sportowych.

Wszystkie te biegi, skoki i rzuty bledną jednak w porównaniu do wyczynu, jaki udał się jednemu z internautów. Uchwycił on na selfie moment, w którym „sam sobie przybija piątkę” (co swoją drogą wygląda podejrzanie podobnie do klaskania) – a niezwykłe w tym wszystkim jest to, że nie korzystał przy tym z jakiegokolwiek statywu czy trójnoga.

Przełomowe selfie nie niesie sobą być może zbyt dużych walorów artystycznych, stanowi jednak niezbity dowód na siłę ludzkiego geniuszu. Docenioną siłę, dodajmy, jako że tweet z zdjęciem poruszył serca setek tysięcy internautów.

Szczęśliwiec, który w historii ludzkości zapisał się złotymi zgłoskami, został jednak szybko dogoniony, a potem wręcz przegoniony przez innych selfikowych geniuszy.

Pierwsze próby dorównania mistrzowi nie były jednak szczególnie udane:

Z biegiem czasu jednak technika podejmujących wyzwanie śmiałków zaczęła się widocznie poprawiać, a do rywalizacji zaczęły przystępować (nawej jeśli nie widać tego na pierwszy rzut oka) przedstawicielki płci pięknej:

Nie trzeba jednak było dużo czasu, żeby z selfie impresjonistycznych przejść do fotorealistycznych:

Jak się okazało, najlepsze efekty otrzymał internauta, który postanowił zredukować odczuwany podczas robienia selfie stres przy pomocy specjalistycznego sprzętu w postaci poduszki. Historia osądzi, czy nie był to niedozwolony doping.

Zabawa, która na początku wydaje się być zupełnie pozbawiona sensu, przy bliższym spojrzeniu jednak może być całkiem przydatna podczas oceniania możliwości fotograficznych smartfonów – podrzucony telefon wykona dobre zdjęcie, jeśli dysponuje szybkim autofocusem i dobrej jakości aparatem.

A Wam udała się taka sztuka?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele