06.09.2016 14:21

Unia zabroni robienia zdjęć w miastach?

Wyciekł projekt nowej unijnej dyrektywy regulującej ochronę praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym. W internecie zawrzało – wśród proponowanych zapisów wyczytać można między innymi zakaz rozpowszechniania zdjęć budynków bez otrzymania pozwolenia od architekta.

Unia zabroni robienia zdjęć w miastach?
foto: XtoF, CC BY-SA 4.0

To rozwinięcie przepisów regulujących „wolność panoramy” – prawa do fotografowania obiektów znajdujących się w przestrzeni publicznej. W Polsce funkcjonują liberalne przepisy, pozwalające na robienie zdjęć (i późniejsze ich komercyjne wykorzystywanie) wszystkiego, co jest wystawione na ogólny widok (z poszanowaniem prywatności osób).

Wolność ta uznawana jest przez nas jako coś naturalnego – jak się jednak okazuje, nowe przepisy UE mogą to zmienić. Ich zadaniem ma być wypracowanie odpowiedniego mechanizmu chroniącego prawa twórców – w tym także architektów i budowniczych.

Chęć zrobienia sobie w Paryżu pamiątkowej fotki z wieżą Eiffla już teraz może skończyć się źle – o ile w ciągu dnia jest to jak najbardziej dozwolone, o tyle w nocy, gdy pojawia się podświetlenie, zaczyna obowiązywać zakaz.

Układ reflektorów i kolorów jest bowiem zastrzeżony prawnie, co zabezpiecza go przed próbami „kopiowania” – czyli na przykład wrzucenia fotki na serwis społecznościowy. Za spiracenie wieczornego wyglądu wieży Eiffla grozi kara finansowa.

Zawarte w upublicznionym wycieku zapisy idą nawet dalej – nie tylko iluminacja, ale wręcz całe budynki mogą być chronione prawami autorskimi. Jeśli zostaną przyjęte, nie będzie wolno chwalić się innym zdjęciami z zabytkami i budowlami kojarzonymi z danym miejscem, o ile nie zapłaci się właścicielom tantiemów. Użytek własny – pokazywanie zdjęć rodzinie i przyjaciołom – pozostanie dozwolony, o ile nie będzie się tego robić publicznie.

W praktyce może to doprowadzić do zakazu robienia zdjęć w miastach – trudno oczekiwać, żeby fotograf był w stanie ustalić właścicieli i skontaktować się z nimi w celu uzyskania / wykupienia pozwolenia w przypadku obejmowania w kadrze kilkudziesięciu budynków.

To nie koniec rewelacji, jakie znajdujemy w projekcie. Unia Europejska przewidziała „opodatkowanie linków” – opłatę za odnośniki przekierowujące do innych stron i zawierające fragmenty opublikowanych tam artykułów. Zapis to odpowiedź na oczekiwania wydawnictw, które agregaty wiadomości – na przykład Google News – traktują jako nieuczciwe żerowanie na wytwarzanych przez nie treściach.

Według ich argumentacji, powinni ono otrzymywać wynagrodzenie za publikowane fragmenty, jako że zmniejszają one ruch na ich strony (czytelnik zapoznał się z wiadomością i nie musi czytać dalej), a agregatory zarabiają na gromadzonych treściach.

Unijne regulacje dotyczące praw autorskich w internecie i realnym świecie budzą podobne kontrowersje, jak chęć umożliwienia dostawcom internetu dzielenia stron na lepsze (z większą przyznaną częstotliwością) i gorsze (które ładowałyby się zdecydowanie dłużej).

A Wy co sądzicie o ograniczaniu możliwości robienia zdjęć?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele