11.07.2018 13:36

Włamał się do escape roomu, nie potrafił się wydostać

Niektóre zagadki są zbyt trudne dla przestępczych umysłów – mężczyzna, który włamał się do escape roomu, zadzwonił na policję z prośbą o pomoc w wydostaniu się.

włamywacz
foto: materiały prasowe

Escape roomy są projektowane, aby wystawić na test inteligencję zamkniętych w nich osób – żeby móc wyjść z pomieszczenia, w którym jest się zamykanym, należy nie tylko rozwiązać kilka zagadek, lecz także umieć je odnaleźć i zrozumieć, na czym polegają.

Sprawdziliśmy, jak to działa w praktyce w minecraftowym escape roomie uruchomionym w Warszawie przez Microsoft – rzeczywiście, najtrudniejszy był początek, gdy trzeba było znaleźć sposób na rozpoczęcie wielkiej ucieczki, a czas nieubłaganie uciekał.

Ostatecznie udało nam się uciec, chociaż potrzebowaliśmy do tego kilku podpowiedzi. Takiego luksusu nie miał 40-letni Amerykanin, który w drodze z powrotem na wolność musiał zmagać się całkowicie sam, i który postanowił w pewnym momencie się poddać.

Włamywacz zgłosił na policję, że nie może wydostać się z escape roomu

Według ustaleń policji z Vancouver w stanie Washington, mężczyzna próbował włamać się do centrum handlowego przez tylne wejście – zamiast tego udało mu się dostać do pustego pomieszczenia, które prowadziło (przez zamknięte drzwi) do terenu escape roomu.

40-latek dostał się tam, przewracając znajdujące się przy drzwiach szafki. Co działo się potem – dokładnie nie wiadomo. Wiemy tylko, że włamywacz zdecydował się zadzwonić na policję, żeby opisać swoją sytuację – i ze robił to w sumie 4 razy. Zniszczenia, których dokonał, miały mu uniemożliwiać opuszczenie pomieszczenia.

Właścicielka NW Escape Experience została powiadomiona o włamaniu o 5 rano – możliwe więc, że mężczyzna stracił nadzieję na wyjście po dobrych kilu godzinach walki.

Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, odkryli ze mężczyźnie udało się w końcu wydostać z pułapki escape roomu – z raportu policyjnego wynika, że zatrzymano go już na zewnątrz. Informacje o szkodach pozostawionych przez mężczyznę są sprzeczne – z jednej strony słychać o dziurze w ścianie i zepsutych drzwiach, drugiej pojawiają się doniesienia o szybkim doprowadzeniu escape roomu do używalności i otworzeniu go dla klientów jeszcze tego samego dnia.

Uciekaliście kiedyś z escape roomu?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Duperele