25.01.2018 12:34

Zbudowali latającą wannę i polecieli nią po bułki

Latające dywany są już passé – dziś na przygody i zakupy lata się wannami. Szczególnie, gdy czuje się kanapkowy głód.

Zbudowali latającą wannę i polecieli nią po bułki
foto: kadr z wideo

Sen o fruwającej armaturze łazienkowej przyśnił się niemieckim youtuberom znanym jako The Real Life Guys – prace nad wcieleniem go w życie trwały kilka miesięcy.

Bracia musieli pokonać kłopoty natury technicznej, ale i administracyjnej – okazało się, że budowanie pojazdu latającego to nie przelewki i wymagana jest do tego odpowiednia urzędnicza zgoda.

Niskolatająca wanna

Jednym z wymogów, który musiała spełnić konstrukcja, żeby mogła zostać dopuszczona do ruchu powietrznego na terenie UE była maksymalny pułap, na którym może operować – nie może być on wyższy niż 30 metrów.

Biorąc pod uwagę, że latająca wanna powstała dosłownie w garażu i że jedyną funkcja zwiększającą bezpieczeństwo jest gąbka przymocowana pod dnem – konstruktorzy wcale nie przeciwstawiali się takiemu ograniczeniu.

Do wanny przyspawano wsporniki, na których osadzono 6 silników elektrycznych o łącznej mocy 120 koni mechanicznych. To wystarcza, żeby unieść i przemieścić konstrukcję wraz z pasażerem – aczkolwiek raczej nie wtedy, gdy bierze kąpiel.

O podniebnym relaksie w gorącej wodzie należy więc raczej zapomnieć:

Nie oznacza to jednak, że frajda i satysfakcja z latania jest mniejsza.

Wolny jak łazienkowy ptak

Dokładne parametry techniczne latającej wanny nie zostały jeszcze podane – nie wiadomo więc, jak długo może utrzymywać się w powietrzu i czy można się nią wybrać na zakupy inne niż tylko do sklepu na rogu.

Wiadomo za to, że sporo problemów sprawiły śmigła – trzeba było dopracować ich kształt, tak żeby zapewnić odpowiednią siłę nośną przy zachowaniu stabilności działania.

Sen o lataniu jest dość powszechny wśród youtuberów – Colinowi Furze udało się stworzyć latający motocykl. Wanna wygląda na bezpieczniejszą.

A Wy jaki sprzęt domowy chcielibyście mieć w wersji latającej?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: #Duperele