02.02.2018 12:59

Zrobiliśmy z Księżyca wysypisko śmieci

Ludzie to jednak straszni bałaganiarze – na Księżycu było ich raptem 12, ale zostawili za sobą śmieci ważące ponad 181 ton. 

Zrobiliśmy z Księżyca wysypisko śmieci
foto: materiały prasowe

Łącznie na powierzchni Księżyca pozostawiono podczas misji Apollo 809 obiektów. Część z nich z góry skazana była na taki los, część zaś stała się ofiarami zapominalstwa kosmonautów – gdy sobie o nich przypomnieli, ciężko było zawrócić statek wracający na Ziemię i zgarnąć pozostawione skarby.

Pozostawianie rzeczy na Księżycu ma naukowe (i finansowe) uzasadnienie – im cięższy jest obiekt, który ma pokonać grawitację naszego naturalnego satelity i wznieść się na orbitę, tym więcej potrzebuje do tego paliwa. To z kolei waży swoje (i musi być wysłane z Ziemi razem z ludźmi), co oznacza konieczność użycia do wyniesienia rakiety z naszej planty jeszcze większej ilości paliwa. I kółko się zamyka.

Każda z 6 misji Apollo pozostawiło na powierzchni część lądownika, a wraz z nim elementy wyposażenia oraz zbędne narzędzia. Dzięki NASA można poznać dokładną listę przedmiotów wyrzuconych przez astronautów. Niektóre z nich potrafią nieźle zadziwić.

Wysypisko śmieci na Księżycu 

Niektóre z rzeczy pozostawionych na Księżycu trudno nazwać śmieciami – każda z 6 misji Apollo wbijała w grunt amerykańską flagę, mającą świadczyć o potędze USA.

Na powierzchni naszego satelity walają się gdzieś dwie piłeczki golfowe, pamiątka po pierwszej pozaziemskiej grze, jaką zaserwował sobie jeden z astronautów. Do uprzątnięcia jest także między innymi 1 mydło, 6 toreb na wymioty, 1 obcinaczka do paznokci i 2 pary zatyczek do uszu.

Na naszym satelicie znajduje się także 96 toreb z ludzkimi odchodami – w końcu gdzieś trzeba było załatwiać swoje potrzeby.

Co ciekawe, wśród pozostawionych na Księżycu obiektów znajduje się zwitek 100 dwudolarowych banknotów – kosmonauci zabierali je ze sobą, żeby dodać im wartości i dorobić do pensji. Plan działał doskonale do momentu, gdy okazało się, że nie przenieśli ich do modułu startującego na orbitę – pieniądze czekają więc do dziś (i zapewne jeszcze poczekają długo) na szczęśliwego znalazcę.

W spisie księżycowych śmieci figuruje także portret Jamesa Irwina, pozostawiony tam przez samego zainteresowanego – być może był to pomysł na niezapomniane kosmiczne selfie.

Śmieci na Księżycu to:

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Duperele