29.03.2019 16:54

Przez ostatnie 35 lat morze wyrzucało na brzeg telefony w kształcie Garfielda. Wiemy czemu

Przez ostatnie 35 lat mieszkańcy francuskiego wybrzeża raz na jakiś czas znajdowali wyrzucone przez morze… telefony w kształcie Garfielda. Wyszło na jaw, czemu.

garfield
foto: kadr z filmu/France Info

Od lat 80. we francuskim Britanny wyrzucane były telefony-Garfieldy, które mieszkańców wprawiały w osłupienie, a ekologów denerwowały. Raz na kilka dni na plażę wypływał kolejny, nie lubiący poniedziałków kot.

Garfield Gameboy'd
Garfield Gameboy'd
Przeczytaj także Garfield przeraża w survivalowym horrorze w stylu Game Boya

Dlaczego?

Postać Garfielda była dość popularna w latach 80. ubiegłego stulecia. Z tamtego okresu też pochodzi zabawka, która podczas odbierania połączenia otwierała oczy, a podczas kończenia - zamykała. Takie telefony to w tym momencie towar kolekcjonerski. Mieszkańcy Britanny siedzieli zatem na prawdziwej żyle złota.

Świat poznał Garfielda dokładnie 19 czerwca 1978 roku. Do życia powołał go rysownik Jim Davis. Po 40 latach o pomarańczowym leniwym kocie, wcinającym niezdrową żywność wie już cały świat, a stripy z kolejnymi zabawnymi historiami pojawiają się w ponad 2000 papierowych tytułów. Ostatnio Garfield powrócił do pop kultury, jako bohater survivalowego horroru w stylu gier na GameBoya.

Ayuwoki
Ayuwoki
Przeczytaj także Ayuwoki - kim jest przerażająca kukła Michaela Jacksona?

Śmieci na plaży

Telefonów w kształcie Garfielda na plaży było tak dużo, że gruby kociak stał się we Francji symbolem zanieczyszczenia wód. Skąd koty wzięły się w morzu? Sprawę wyjaśnia René Morvan. Jak powiedział stacji France Info, po sztormie w latach 80., kiedy razem z bratem przeszukiwali pobliskie jaskinie, znaleźli ogromny kontener, po brzegi wypełniony Garfieldami. Jaskina była pod wodą jedynie podczas odpływów - stąd “okresowe” wypływanie kotów na wybrzeże.

Po poznaniu historii pomarańczowych kotów, dziennikarze zostali zaprowadzeni przez Morvana do tej jaskini. Obecnie, jest on przykryty piaskiem, a między kamieniami walają się pozostałości kota.

Marcin Czajkowski