18.05.2018 13:20

Airvein - krewkie polskie drony ratujące życie

Nawet karetka na sygnale potrafi utknąć w zakorkowanym mieście, co jest ogromnym problemem w sytuacjach, gdy od każdej mijającej chwili zależy ludzkie życie. Dzięki polskiemu projektowi Airvein krew ma być dostarczana do pacjenta błyskawicznie za pomocą autonomicznych dronów.

dron Airvein
foto: kadr w wideo

Drony stają się coraz popularniejsze – i to nie tylko jako zabawki, choć trzeba uczciwie przyznać, że takie bojowe pojazdy w kształcie statków z „Gwiezdnych wojen” po prostu chciałoby się mieć. Rośnie zainteresowanie wyścigami dronów, a wielkie sklepy internetowe z Amazonem na czele pracują nad sposobem dostarczania paczek właśnie droga powietrzną.

Rosnące możliwości bezzałogowców w inny sposób chcą wykorzystać Polacy stojące za projektem Airvein – drony mają być w nim wykorzystywane do szybkiego transportowania krwi (a w dalszej perspektywie także innych materiałów medycznych) drogą powietrzną.

System opracowywany jest od dwóch lat – według prognoz, pierwsze medyczne drony transportowe mogą oficjalnie polecieć już w 2019 roku. Wymaga to jednak sporo pracy – tak programistycznej, jak i lobbystycznej, gdyż obowiązujące w naszym kraju przepisy o ruchu powietrznym nie sprzyjają Airvein. Szczególnie, że loty mają odbywać się nad miastami.

Bezzałogowce podlegają surowym regulacjom – za każdym razem, gdy rusza Przystanek Woodstock Pol’and’Rock Festival, loty dronami w najbliższej okolicy są zabraniane. Za złamanie zakazu grozi nawet 5 lat wiezienia.

Airvein – drony do transportu krwi

Rozwiazaniem problemu lotu w miastach ma być wytyczenie szlaków przelotowych, z których mogłyby korzystać drony Airvein. Po zatwierdzeniu ich u władz danego ośrodka miejskiego bezzałogowe trzymałyby się tylko wytyczonych korytarzy powietrznych.

Ma to swoje zalety (pozwala zminimalizować skutki ewentualnej awarii w trakcie lotu), ale i wady – dron nie może korzystać z najszybszej możliwej trasy i jest zmuszony do latania „naokoło”.

Projekt Airvein składa się z 3 głównych elementów – hangarów, w których przechowywane i ładowane są drony, i do których wysyłane są informacje o trasach do wykonania, samych dronów (które muszą spełniać wymagania dotyczące maksymalnego dopuszczalnego poziomu wibracji czy utrzymywania temperatury przewożonej próbki w wyznaczonym ściśle przedziale) oraz oprogramowanie, które zarządza podziałem zadań, monitoruje działanie i zużycie dronów oraz pilnuje, żeby bezzałogowce trzymały się wyznaczonych bezpiecznych stref.

Drony to:

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Gadżety