09.09.2016 14:08

Polacy stworzyli Google Glass dla motocyklistów

Tego jeszcze na świecie nie było – Polacy wymyślili system head-up display dla motocyklistów. Przed oczami kierowcy pojawiać się będą dane dotyczące sytuacji na drodze, wskazówki nawigacyjne oraz obraz z umieszczonej z tyłu motoru kamery.

Polacy stworzyli Google Glass dla motocyklistów
foto: materiały prasowe

Seemore pokaże z jaką prędkością jedzie motocyklista, ostrzeże przed fotoradarami i tworzącymi się na wyznaczonej trasie korkami (uwzględnianymi przez aplikację nawigacyjną dzięki pobieraniu danych o natężeniu ruchu od Google), będzie także mógł także poinformować o zbliżaniu się do wybranego typu punktów POI (na przykład stacji benzynowych czy parkingów).

Kierowca będzie też mógł dowiedzieć się o przychodzących połączeniach i otrzymywanych wiadomościach i powiadomieniach.

Jak powiedział nam Grzegorz Palmer – współzałożyciel i szef Seemore – nie jest to w żadnej mierze wyczerpanie możliwości gadżetu:

"

Bardzo ciekawą funkcjonalnością jest tryb jazdy w grupie, umożliwiający wyznaczenie leadera, za którym podąża reszta motocyklistów; w momencie oddzielenia się od innych (na przykład w trakcie postoju na stacji paliw), po powrocie na drogę nawigacja automatycznie doprowadzi motocyklistę do grupy. "

Projekt przypomina nieco Google Glass – słynne okulary, które nakładały na rzeczywistość dodatkowe informacje. HUD-y wykorzystywane są w sytuacjach, gdy trzeba przekazać informacje w szybki i wygodny sposób, a każda sekunda zwłoki może być na wagę życia – na przykład w hełmach pilotów myśliwców.

Zerknięcie okiem na zegary lub ekran smartfonu z nawigacją odciąga wzrok motocyklisty od drogi nawet na 2-3  sekundy, co przy szybkościach osiąganych przez jednoślady przekłada się na przejechanie kilkudziesięciu metrów bez patrzenia na wydarzenia na drodze.

foto: materiały prasowe

Dzięki prezentowaniu informacji w polu widzenia czas potrzebny na ich przyswojenie jest krótszy o 1,5 sekundy – a to znacznie zwiększa bezpieczeństwo poruszania się na drogach.

Obraz wyświetlany jest na elemencie liczącym sobie 35 mm szerokości i 10 mm wysokości, z powodu bliskości do oczu będzie jednak postrzegany jako znacznie większy. W skład urządzenia wchodzi jeszcze układ sterujący oraz bateria. Pozwoli ona na pracę urządzenia przez 12 godzin.

Całość umieszczana będzie w kaskach przez ich producentów - nie można będzie tego robić samemu ze względów bezpieczeństwa (źle umieszczone elementy mogłyby poważnie zranić noszącego podczas wypadku).

Kontroler podłączany będzie przez Bluetooth do smartfona (pracującego pod kontrolą Androida lub iOS) – to działająca na nim aplikacja będzie wysyłać komunikaty wyświetlane kierowcom. Grzegorz Palmer zdradza, ze prace nad programem są już dalece zaawansowane:

"

Znacząca część funkcjonalności została już zaimplementowana, trwają prace nad pozostałymi. Wykorzystywane są dane z kilku niezależnych źródeł, na przykład wyznaczanie optymalnej trasy nawigacji z uwzględnieniem obecnego natężenia ruchu jest wykonywane za pomocą silnika nawigacji Google. "

Pierwsze kaski z opracowanym w Polsce systemem HUD pojawią się w sprzedaży w połowie 2017 roku – akurat na kulminację sezonu motocyklowego. Seemore podkreśla, że obudowa, regulacja i oprogramowanie dla gadżetu będzie w całości powstawać w Polsce i zapowiada stworzenie wersji HUD-a dla narciarzy.

O atrakcyjności Augmented Reality - wzbogacania widoku wyświetlaniem dodatkowych obiektów lub informacji - jako pierwsi na masową skalę przekonali się gracze. Fenomen Pokemon GO mówi sam za siebie. To jednak nie jedyne zastosowanie Rozszerzonej Rzeczywistości - dzięki aplikacji Ink Hunter można przymierzyć tatuaż przed jego wykonaniem.

Przydałby się Wam kask z HUD-em?

Michał Tomaszkiewicz
Tagi: Gadżety